logo
Sobota, 19 czerwca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok B - Adwent - 2 niedziela

Idzie Głos Jana Chrzciciela
Ks. Rafał Masarczyk SDS 2005-12-04
Iz 40,1-5. 9-11; 2 P 3,8-14; Mk 1,1-8

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam Jana Chrzciciela jako tego, który ogłasza przyjście Jezusa Chrystusa. Ten wielki prorok wskazywał także na ważne sprawy w życiu narodu wybranego. Takim Janowym głosem niewątpliwie są słowa skierowane do nas wszystkich przez arcybiskupa Wrocławia Mariana Gołębiewskiego. Zwraca on w nim uwagę na dwie ważne sprawy w życiu naszego społeczeństwa.

Pierwszą z nich to problem ubóstwa jakie istnieje w naszym kraju. W związku z tym arcybiskup pisze: „W tym roku chcemy zwrócić się do tych, którzy najbardziej potrzebują nadziei - do ubogich. "Przywracajmy nadzieję ubogim" - tak brzmi hasło obecnego roku duszpasterskiego. Jest ono odpowiedzią na zachętę Jana Pawła II, który w Adhortacji apostolskiej O Kościele w Europie pisze: "Cały Kościół powinien przywracać nadzieję ubogim. Przyjmować ich i służyć im oznacza przyjmować i służyć Chrystusowi" (Ecclesia in Europa, n. 86). Trzeba więc na nowo i na serio przejąć się słowami Zbawiciela: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25, 40). Pamiętajmy, że Pan Jezus naprawdę utożsamia się z każdym człowiekiem potrzebującym pomocy. Dlatego niesienie pomocy ubogim nie jest tylko altruistycznym wymiarem ludzkiej solidarności, ale przede wszystkim służbą samemu Chrystusowi, który mówi: "Byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie" (Mt 25, 35-36). Niesienie konkretnej pomocy ubogim staje się ostatecznie naśladowaniem samego Boga, który przychodzi w Jezusie Chrystusie, aby "ubogim nieść dobrą nowinę, więźniom głosić wolność, a niewidomym przejrzenie, aby uciśnionych odsyłać wolnymi" (por. Łk 4,18).

Ojciec Święty Benedykt XVI porównuje ubóstwo z pustynią. W homilii podczas inauguracji swojego pontyfikatu powiedział: "Tak wiele osób żyje na pustyni, która posiada wiele form. Istnieje pustynia nędzy, pustynia głodu i pragnienia, pustynia porzucenia, samotności i porzuconej miłości. Istnieje pustynia ciemności Boga, wypalenia duszy, gdzie zanika świadomość godności i drogi człowieka". Te wszystkie formy stanowią pustynię we wnętrzności w człowieku. Pustynia ta sprawia, że na świecie mnożą się także pustynie zewnętrzne, to znaczy obszary nędzy i głodu. Dlatego "cały Kościół, a w nim jego pasterze i wszyscy wierni - mówi Ojciec Święty - tak jak Chrystus, winni wyruszyć w drogę, aby wyprowadzić ludzi z pustyni, ku życiu, ku przyjaźni z Synem Bożym, ku Temu, który daje nam życie i to życie w pełni".

Drugą ważna sprawą którą porusza arcybiskup to małżeństwo i rodzina: „Usłyszeliśmy dzisiaj błagalne wołanie proroka Izajasza skierowane do Boga: "Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił, przed Tobą skłębiłyby się góry". Nadszedł taki moment w historii zbawienia, kiedy rozdarły się niebiosa i Bóg w ludzkim ciele przyszedł na ziemię. To wielkie wydarzenie zbawcze będziemy uobecniać w liturgii Bożego Narodzenia. Centralną postacią w tym pięknym okresie liturgicznym jest Boże Dziecię. I właśnie dlatego święta te mają charakter bardzo rodzinny. Przeżywamy je w rodzinie, w zaciszu ogniska domowego, przy choince i stole wigilijnym, wśród osób bliskich naszemu sercu, pamiętając że Jezus przyszedł na ten świat w rodzinie, aby ją uświęcić i duchowo ubogacić. Niestety, w naszych polskich rodzinach dzieje się nienajlepiej. Nie chodzi tylko o ciężką sytuację materialną. Gorszy i bardziej niebezpieczny jest kryzys duchowy. Pierwszym jego przejawem jest niż demograficzny, czyli spadek urodzeń, dający się zauważyć w ciągu ostatnich kilku lat. Ilość zgonów przewyższa znacznie liczbę urodzeń i chrztów. Wskutek czego społeczeństwo się starzeje. Wyludniają się wioski, spada też liczba mieszkańców miast. W szkołach likwiduje się klasy lub łączy kilka klas w jedną.

Ponadto wielu młodych ludzi nie zawiera oficjalnie związku małżeńskiego, chociaż żyje z partnerem lub partnerką na sposób małżeński. Nie zawierają także związku sakramentalnego, odcinając się w ten sposób od pełnego uczestnictwa w życiu Kościoła. Jest to tzw. życie na próbę, bez silnej woli dochowania wzajemnej wierności, bez błogosławieństwa Kościoła i bez zaproszenia Chrystusa do wspólnej wędrówki życiowej. A cóż dopiero powiedzieć o obowiązku chrześcijańskiego wychowania dzieci, jeśli w takim związku przyjdą na świat? Z takiego związku dzieci nie wyniosą wartości chrześcijańskich, nie nauczą się umiłowania modlitwy i Kościoła, bo ich rodzice świadomie dystansują się od Źródła życia, którym jest Jezus Chrystus. Warto się nad tym zastanowić, kiedy wspólnie usiądziemy do stołu wigilijnego, kiedy weźmiemy do ręki opłatek, by złożyć sobie życzenia bożonarodzeniowe. Warto pomyśleć nad tym jaka jest moja rodzina. Czy jest ona związana sakramentalnym węzłem małżeńskim? Czy jest to rodzina praktykująca, w której obecny jest Bóg? Czy jest ona otwarta i gotowa przyjąć każde nowe życie?

Jezus stał się Dzieckiem, które przyszło na świat w Betlejem judzkim. Odtąd Betlejem stało się symbolem przyszłości i nadziei dla ludzkości. Czy to samo możemy powiedzieć o naszym polskim Betlejem? Czy daje ono dzieci Boże rodzinie, narodowi, Kościołowi i Ojczyźnie?”

Arcybiskup wskazuje na dwie rzeczy, które w dzisiejszych czasach są ważne: położenie ludzi biednych i problem związków nieformalnych. W związku z adwentem należy te problemy przemyśleć i przemodlić.

Ks. Rafał Masarczyk SDS