logo
Środa, 16 czerwca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok C - 13 niedziela zwykła

Jedno życie
Magdalena 2004-06-27
1 Krl 19,16.19-21; Ga 5,1.13-18; Lk 9,51-62
Mamy jedno życie. Banalna prawda o jego niepowtarzalności nabiera kosmicznego wymiaru, kiedy nagle - w najmniej spodziewanym momencie - przychodzi tego życia kres, i nie da się cofnąć czasu, nie da się już zrobić nic, by naprawić to, co w tym życiu sknociliśmy. W wigilię Bożego Ciała przed moim parafialnym kościołem przejeżdżała na motorze para młodych ludzi. Chwila nieuwagi? Za duża prędkość? Świadek zdarzenia opowiadał, że to był moment. Chłopak wypadł z motoru i uderzył kręgosłupem w przydrożne drzewo. Jego towarzyszka w motocyklowym kasku stanęła nad nim nieruchomo, osłupiała, patrzyła na przychodzącą śmierć nie pojmując co się dzieje. Zatrzymał się przejeżdżający przypadkiem ksiądz, zdążył go wyspowiadać. Kilka minut potem chłopak zmarł.
 
Mamy jedno życie. Staramy się ułożyć je i przeżyć według naszych ziemskich wyobrażeń o szczęściu, o radości. Kształcimy się, by znaleźć dobrą pracę - i to jest rozsądne. Zakładamy rodzinę, otaczamy się przyjaciółmi i życzliwymi znajomymi, by nie żyć w samotności - i to jest zgodne ze stadną naturą człowieka. Budujemy sobie wygodne domy, gromadzimy dobra materialne, by zapewnić dobrobyt sobie i swoim bliskim - i to też jest naturalne. Jednak czasem dzieje się tak, iż rzeczywistość, którą wokół siebie zbudowaliśmy, staje się naszą twierdzą, naszą opoką, naszym centrum wszechświata. Że przesłania nam prawdę o nieuchronności nadejścia zmiany tej rzeczywistości, prawdę o konieczności przygotowania się do wejścia w zupełnie inną rzeczywistość - rzeczywistość wieczności. Przesłania nam prawdę, że to jedno życie, które mamy, to czas na poznanie Chrystusa, na nawrócenie i pójście Jego drogą, na uświadomienie sobie, że tylko Bóg, Jego wola i Jego rzeczywistość są prawdziwa skałą, na której możemy trwale budować. Że jeśli chcemy naśladować Chrystusa, to jak On - musimy porzucić wszelkie ziemskie zabezpieczenia i pewniki, jak On - całą naszą ufność musimy pokładać w Ojcu niebieskim. Że nasza ludzka, ziemska rzeczywistość dobra jest tylko wtedy, kiedy realizuje Bożą wolę.
 
Mamy jedno życie. Dla każdego człowieka przy zdrowych zmysłach jest ono jedną z najcenniejszych wartości. Świadomość jego niepowtarzalności sprawia, iż trudno nam zrezygnować z własnych planów życiowych na rzecz wypełniania planu Bożego. Dopóki plan Boży nie koliduje z naszymi projektami - wszystko jest w porządku. Bunt zaczyna się wtedy, kiedy wezwanie Jezusa przeszkadza nam w realizacji własnych zamierzeń. Kiedy Jezus woła 'pójdź za Mną', a my zaczynamy lawirować - 'tak, pójdę, mam tylko jeszcze do załatwienia parę nie cierpiących zwłoki spraw'. Kiedy w odpowiedzi na Boże wezwania prosimy o cierpliwość, kiedy odwracamy się od Bożych natchnień na rzecz naszych własnych, kiedy wola Boża okazuje się inna niż nasza i przychodzi próba naszej dyspozycyjności wobec Boga, wobec wypełnienia naszej roli w planie zbawienia. Kiedy wydaje nam się, że lepiej niż Bóg wiemy, co dobre dla nas i naszych bliskich.
 
Mamy jedno życie. Szczęśliwy ten, któremu Pan za życia zburzy jego fałszywą twierdzę, któremu postrąca pomniki przez całe życie pieczołowicie wystawiane najprzeróżniejszym bożkom, któremu pozwoli zobaczyć się w pełni swej nędzy i ubóstwa, nagiego i zdanego na łaskę i miłosierdzie Boże. Szczęśliwy, bo ma szansę przewidzieć, zrozumieć, bo ma okazję dostrzec iluzoryczność własnej siły, słabość własnych konstrukcji, nietrwałość własnych projektów, okazję, by zdać się na wszechpotęgę Bożej łaski i miłości, i za życia przygotować się na wieczne z nią obcowanie. Szczęśliwy ten, który przykładając ręce do pługa, z łaski Bożej - wie już, że nie ma się za czym oglądać.
 
Magdalena