logo
Piątek, 24 września 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok B - 1 niedziela zwykła - Chrzest Pański

Ja się wcale nie chwalę...
Ks. Rafał Masarczyk SDS 2006-01-08
Iz 42,1-4.6-7; Dz 10,34-38; Mk 1,6-11
Słowa piosenki naszego znanego aktora J. Stuhra „Ja się wcale nie chwalę ja po prostu mam talent..” i dalej parafrazując: Bardzo lubię piosenki i taki różne inne dźwięki, ja się wcale nie chwalę ja po prostu niestety mam talent, obrazuję pewną tendencję u niektórych ludzi by pokazywać swoją wartość i swoje umiejętności wobec innych. W tym nie ma jeszcze nic złego o ile człowiek faktycznie ma coś do pokazania. Często jednak ludzie się chwalą, a tak naprawdę nie mają czym. To można jeszcze przeboleć, jednakże taka postawa łączy się zazwyczaj z poczuciem wyższości nad innymi.
 
Poczucie wyższości nad innym człowiekiem było nieraz w dziejach ludzkości źródłem teorii mających usprawiedliwić niesprawiedliwość społeczną. W Anglii i w Stanach Zjednoczonych powstawały teorie mające uzasadnić istniejące niewolnictwo. Często odwoływano się do teorii ewolucji Darwina, dowodząc, że murzyni są mniej rozwiniętymi ludźmi niż biali, dlatego muszą być niewolnikami. Przeprowadzano w związku z tym badania umiejętności niewolników, które zawsze wypadały na ich niekorzyść chociażby, dlatego, że nie umieli oni pisać i czytać. Posiadali oni o wiele mniejszy zasób wiedzy niż ludzie biali.
 
W tych samych państwach powstawały poglądy, które zdecydowanie zwalczały taką mentalność. Należałoby wymienić chociażby Home’a z jego sławnym stwierdzeniem, że nie ma „przejścia między jest a powinno być”. Był to postulat, który wskazywał, że nie można na podstawie faktów wnioskować o tym, co być powinno. Konkretnie niski statut społeczny murzynów nie daje prawa twierdzić, że jest to stan moralnie dobry. W ten sposób przeciwstawiał się tym wszystkim, którzy próbowali udowodnić, że murzyni muszą być niewolnikami bo są ludźmi mniej rozwiniętymi, stąd niewolnictwo uznali jako moralnie uzasadnione. Ten przykład ma nam uzmysłowić, że w życiu ludzie często mają poczucie wyższości nad innymi i potrafią to w sposób sprytny uzasadnić powołując się na różne fakty.
 
Niedziela Chrztu Pańskiego jest okazją do refleksji nad tajemnicą własnego chrztu i związanych z nim prawd religijnych. Tych prawd jest wiele, bo niewątpliwie sakrament ten wskazuje na pewną niewidzialną rzeczywistość, czyli na to, co nazywamy łaską. Pytanie czym jest łaska, czy jest to jakaś siła, która nami kieruje? Czy są to nasze dobre myśli i postanowienia? W związku z chrztem mówi się jeszcze o innej łasce, jako niezatartym znamieniem jakie wyciska się na naszej duszy. To rodzi z kolei inne pytanie: a czym jest dusza, jakąś energią, która organizuje materię w człowieka? Musiałaby więc posiadać wszystkie informacje na temat tego jak ma wyglądać i jakim ma być. Trudne to są pytania i jeszcze trudniejsze odpowiedzi na nie, ogólnie można powiedzieć, że dusza jest tym, dzięki czemu człowiek różni się od innych istot ożywionych. Dzięki czemu człowiek jest osobą, czyli kimś a nie czymś. Znamię jakie otrzymujemy to znak włączający na do rodziny dzieci Bożych.
 
Powyższe prawdy prowadzą do widzialnych konsekwencji sakramentu chrztu, które ładnie wyraził w swoim liście św. Jan Apostoł: „Popatrzcie jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy.” Dlatego św. Paweł mógł napisać, że nie Greka, ani Żyda, ani Poganina. Wszyscy bowiem jesteśmy dziećmi Bożymi w Jezusie Chrystusie. Nawiązując do początkowych rozważań należy uzmysłowić sobie, że chrzest czyni ludzi równymi sobie. Sakrament chrztu jest także wezwaniem do zmiany swojego nastawienia do innych ludzi. Konsekwencja chrztu jest zmiana myślenia i postępowania. Poczucie wyższości należy zmienić na poczucie solidarności międzyludzkiej.
 
Ks. Rafał Masarczyk SDS