logo
Wtorek, 26 maja 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok B - 8 niedziela zwykła

Młode wino i stare bukłaki
Ks. Kazimierz Kubat SDS 2006-02-26
Oz 2,16.17.21-22; 2 Kor 3,1b-6; Mk 2,18-22
Zawsze jesteśmy niezadowolonymi malkontentami i stale nam się coś nie podoba. Ustawicznie drzemie w nas pełen bojaźni i zalękniony konserwatysta. A Chrystus chce nas z tego letargu przyzwyczajeń i ciasnoty wyrwać, chce nam pokazać, że głoszona przez Niego prawda jest wiecznie nowa i odradzająca. Jesteśmy jak te stare bukłaki i znoszone ubrania zetlałe i niezdolne do przyjęcia Dobrej Nowiny. Ta nowina może nas przecież rozerwać, rozsadzić, pomieszać nam szyki, narobić bałaganu w naszym dobrze poukładanym życiu. Jest tak niesamowicie dynamiczna i rewolucyjna, że tak w sumie, to się jej boimy i dlatego przyjmujemy ją tylko cząstkowo i połowicznie. Chrystus za dużo od nas wymaga, bo wymaga radykalnej zmiany, przyobleczenia nowego człowieka, nowych narodzin.
 
Ludzie tacy jak święty Paweł, Piotr, w ogóle męczennicy, czy chociażby święty Franciszek są dla nas niezrozumiali, a nawet niebezpieczni. To szaleńcy! Lepiej trzymać się od nich z daleka i na dystans, lepiej zachować zdrowy rozsądek i umiar. Inaczej mogłoby nas to przecież za dużo kosztować. Lepiej więc próbować bezskutecznie wlewać młode wino do starych bukłaków i łatać stare ubranie nowymi łatami. A że nic z tego nie wychodzi...? Wychodzi, jakieś takie połatane i do niczego nie podobne chrześcijaństwo i życie na pół gwizdka, nasze wieczne niezadowolenie ze wszystkiego, nasza nieudaczna i połowiczna wiara zgodna z naszym zdrowym rozsądkiem.
 
Być może dlatego nie wierzymy tak do końca i bez zastrzeżeń? Być może dlatego nie doświadczyliśmy nigdy tak naprawdę zbawczej mocy Dobrej Nowiny? Być może dlatego Chrystus nigdy tak naprawdę nie był Panem naszego życia...?
 
Ks. Kazimierz Kubat SDS