logo
Sobota, 19 czerwca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok B - 5 Niedziela Wielkanocna

Ja jestem krzewem winnym, wy latoroślami
Ks. Jacek Wawrzyniak SDS 2006-05-14
Dz 9,26-31; 1 J 3,18-24; J 15,1-8
Fragment dzisiejszej Ewangelii został wzięty z pożegnalnej mowy Jezusa po Ostatniej Wieczerzy. Było to przemówienie przed śmiercią, przed rozstaniem z życiem i z Apostołami. Jezus jednak podkreśla, że pozostanie ze swoimi w żywej łączności. Swoją łączność wyjaśnia na przykładzie żywotnej jedności krzewu winnego i rosnących na nim latorośli.
 
Obraz winnicy w Biblii był bardzo dobrze znany ludowi izraelskiemu w czasach Chrystusa. Stary Testament często podkreśla, że naród wybrany jest „winnicą Pana”. Bóg jako właściciel winnicy, i naród izraelski jako winnica przynależą nawzajem do siebie. Bóg swoją winnicę pielęgnuje i uprawia z wielką miłością i troskliwością, troszczy się o swój naród i czeka na dobre owoce: święte życie, dobre czyny, miłość, ale często czeka na to wszystko daremnie.
 
Chrystus Pan wykorzystuje ten obraz, ale inaczej go zastosowuje. Mówi o sobie, że to On jest krzewem winnym, ci zaś którzy Go słuchają i przyjmują Jego słowa, wierzą w Niego i w swoim życiu idą za Nim - są latoroślami na tym krzewie, czyli są nowym ludem Bożym i Kościołem - Jego Mistycznym Ciałem.
Jezus jest drzewem, na którym rośnie chrześcijanin, zjednoczony z Nim przez wiarę, miłość i przebaczenie. Chrześcijanin odłączony od Chrystusa - usycha. Dlatego mówi Chrystus: „trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w innym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie” (J 15,4).
 
Obowiązkiem więc chrześcijanina jest trwać przy Chrystusie. Trzeba więc zatroszczyć się przede wszystkim o religijny tryb życia, o życie Boże w nas, o wierność Bożej woli wyrażonej w Dekalogu. Fundamentem naszego zjednoczenia z Chrystusem jest stan łaski uświęcającej, a więc sam Bóg w naszym sercu. Trzeba się o ten dar troszczyć, ponieważ chce go zniszczyć w nas grzech. A zniszczenie tego daru oznacza odcięcie od Chrystusa, który jest winnym krzewem. Należy więc żyć i postępować tak, aby być złączonym zawsze z Chrystusem.
Chrześcijanin to ten, który żyje na co dzień w bliskiej łączności z Chrystusem. Jest to więc człowiek, który pamięta o codziennej modlitwie, o niedzielnej Eucharystii, o przyjmowaniu jak najczęściej Komunii Świętej.  Te praktyki religijne wznoszą wokół nas mur, który broni nas przed tym co złe, ciemne i obłąkane. Zaniedbanie modlitwy i Eucharystii to osłabienie naszej ochrony przed złem.
 
Chrześcijanin to człowiek, który swoim życiem daje świadectwo przynależności do Chrystusa. „Być chrześcijaninem to znaczy być jedno z Chrystusem, jak z kimś kogo człowiek dobrze zna, żarliwie kocha i heroicznie mu służy” (R.Claude).
Wsłuchując się w dzisiejszą Ewangelie, każdy z nas musi sobie zadać pytanie czy ja jestem żywą czy też uschniętą latoroślą? Czy jestem chrześcijaninem z życia, czy też tylko dlatego, że ktoś mnie kiedyś przypadkowo ochrzcił?
 
Ks. Jacek Wawrzyniak SDS