logo
Sobota, 19 czerwca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Okolicznościowe - pogrzebowe

Na pogrzebie dziesięcioletniego chłopca
O. Bogumił Kusiak OFMCap. 2006-06-14
J 11,34
Maria upadła Jezusowi do nóg i rzekła do Niego: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł” (J 11,34)
 
Drodzy Bracia i Siostry!
 
Słowa usłyszane w odczytanej przed momentem Ewangelii, stają się dziś rzeczywistością. Kiedy ból ogarnia nasze serca i żal ogromny, z powodu odejścia Piotrusia do wieczności, słowa te są nam bliskie. Niejeden z was wzywa być może Boga: dlaczego? Dlaczego nasz syn? Dlaczego nasz brat? Dlaczego to dziecko? Czy ono komuś zawiniło i gdzie był Bóg w chwilach ciężkiej choroby Piotra? Panie, gdybyś tu był... Kochani, być może dzisiejszy dzień jawi się wam jako najstraszniejszy dzień waszego życia. I nikt nie broni wam tak myśleć, chcę was jednak zapewnić o tym, ze Bóg nie zapomniał ani o Piotrze, ani o jego rodzicach. Co więcej, chociaż być może trudno wam to przyjąć Bóg was wszystkich kocha i pragnie pomóc wam przejść przez ten bolesny czas.
 
W Ewangelii, św. Jan opisuje scenę wskrzeszenia Łazarza. Łazarz był przyjacielem Jezusa i jego uczniów. Mieszkał razem z dwiema swoimi siostrami: Martą i Marią. Kiedy Łazarz zaczął chorować i bliski był śmierci, siostry powiadomiły o tym Jezusa, przysyłając wiadomość: Przyjdź, bo choruje ten, którego Ty kochasz. Kiedy Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkali jego przyjaciele, Łazarz leżał już trzy dni w grobie. Wówczas na spotkanie Jezusa wybiegła z domu Maria, mówiąc: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł! Jezus wzruszył się, widząc jak płakała ona i ich przyjaciele – i zapłakał. Ewangelista zapisał reakcję zebranych Żydów – Oto, jak go miłował! Na wezwanie Pana, by odsunięto kamień od grobu, Marta zaprotestowała: Panie, już cuchnie, leży przecież trzy dni w grobie! Lecz Jezus wzywa ją do wiary: jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą!
 
Bracia i Siostry!
 
Jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą. W chwilach takich jak ta, gdy ból rozrywa matczyne serce, a niezrozumienie tego, co się stało napawa nas beznadzieją; Jezus wzywa do wiary. Wzywa do niej dlatego, że bez wiary, bez tego światła, nie jesteśmy w stanie przyjąć tego, co nas spotyka, nie jesteśmy w stanie ani zrozumieć, ani tym bardziej widzieć sens w doświadczeniu śmierci. Siostry Łazarza, też zagubiły ten sens, lecz Jezus wzywa je do wiary głębokiej, wiary i zaufania, które to pomogą – jedynie one, przejść ciemną dolinę. Na pytanie dlaczego tak się stało, nikt odpowiedzieć nie potrafi, jaki był w tym plan Boży, nikt nie powie. Dlatego właśnie wiara w to, że Bóg nas kocha, że Bóg, w Jezusie też doświadczył strasznej śmierci, ciemności i opuszczenia, może uratować nas od rozpaczy.
 
Gdyż śmierć nie jest końcem, lecz początkiem życia, życia wiecznego. Jak czytamy w Księdze Apokalipsy św. Jana: w niebie umarli w Panu nie będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć i nie porazi ich słońce ani żaden upał, bo paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia: i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu. Piotra, jak wierzymy i o to się też modlimy, przyjął Jezus – Baranek do swojego Królestwa światła i pokoju, w którym już cierpienia nie ma, lecz wieczne szczęście oglądania Boga twarzą w twarz.
 
Kochani!
 
Angielski powieściopisarz, znawca literatury angielskiej C. S. Lewis, całe swoje życie poświęcił nauce, pisaniu, pracy dydaktycznej w Oxfordzie, lecz w późnym okresie życia zakochał się w amerykance Joy Gresham do tego stopnia, że jak później pisał zmieniła ona całkiem jego dotychczasowe życie. Niedługo jednak po ślubie Joy ciężko zachorowała i umarła. Lewis przeżył bardzo śmierć ukochanej nie mogąc się z nią pogodzić. Wkrótce po śmieci zaczął pisać pamiętnik, w którym prowadzi dialog z samym sobą i Bogiem. Przechodzi długą i bolesną drogę od buntu i wyrzutów do Boga, gdy pisze: Zwróć się do Niego w rozpaczliwej potrzebie, kiedy wszelka inna pomoc zawodzi – z czym się spotkasz? Z drzwiami zaryglowanymi od wewnątrz. Możesz śmiało odejść, aż po kilku miesiącach zapisze: Kiedy stawiam Bogu te pytania, nie otrzymuję odpowiedzi. Lecz to dość szczególny brak odpowiedzi. Już nie zamknięte drzwi. Raczej milczące, z pewnością nie pozbawione współczucia spojrzenie.
 
Takim właśnie nie pozbawionym współczucia spojrzeniem ogarnia was kochani rodzice miłosierny Bóg. W tej Mszy świętej modlimy się za Piotra, by z Bogiem cieszył się życiem wiecznym w niebie.
 
Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.
Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoje imię.
Chociażbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną.
 
Br. Bogumił Kusiak OFMCap.