logo
Sobota, 19 czerwca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok B - 12 niedziela zwykła

Wiara w konserwie
Ks. Tomasz Chudy SDS 2006-06-25
Job 38,1.8-11; 2 Kor 5,14-17; Mk 4,35-41
Podczas jednego z wieczorów na zimowisku młodzi ludzie otrzymali zadanie przedstawienia w formie małej sceny teatralnej opowieści biblijnych, w tym tej o rozmnożeniu pokarmu przez Jezusa. Czasu było niewiele na przygotowanie, za to bardzo pomysłowo został wykorzystany. Zobaczyliśmy współczesną postać Jezusa w przeciwsłonecznych okularach, z konieczności trzyosobowy tłum słuchaczy Jego nauki oraz przedmioty służące rozmnożeniu czyli chleb i... konserwy rybne. Wśród przedstawień pojawiła się także scena uciszenia burzy na jeziorze.
 
To wydarzenie, którego opis dziś usłyszeliśmy niewątpliwie dotyczy próby wiary uczniów Jezusa. Znali Go dobrze, wiedzieli, że potrafi zaradzić wielu nieszczęściom, jednakże ich poznanie mieściło się w kategoriach ludzkich, nie potrafili, nawet nie mogli jeszcze wejść w głębię największego z cudów, który dopiero był przed nimi: misterium Krzyża i Zmartwychwstania. Ten cud Bożego miłosierdzia stał się punktem przełomowym w ich a także w naszym poznaniu Boga przez wiarę. Powiedział nam o tym dziś św. Paweł: „jeśli nawet według ciała poznaliśmy Chrystusa, to już więcej nie znamy Go w ten sposób”.
 
Odtąd Bóg łaską wiary połączonej z naszą wolą, która zgadza się na jej istnienie w naszym życiu, stwarza w nas nowe możliwości. Żeby nie było wątpliwości, kim jest Stwórca i jaką ma moc działania, już wcześniej przypomniał o tym Hiobowi: „Złamałem jego (mowa o morzu) wielkość mym prawem”. Trochę zabrakło Apostołom tej wiedzy, a raczej pamięci o wielkich rzeczach, które dokonał Bóg Jahwe przygotowując Izraelitów na dopowiedzenie Stwórcy. Owym dopowiedzeniem stało się Słowo, które przyszło na świat, Słowo, którego nie tylko słuchali, ale z którym w Osobie Jezusa dzielili swoje życie.
 
Bóg chce się wypowiadać w nas, którzy uwierzyliśmy Jemu, przez swoje Słowo. Tym Słowem chce uciszać burze, które z rozmaitych powodów przeżywamy w prozaicznej codzienności. Chce rozmnażać nasze małe „dobra” w Dobro ukształtowane Jego Słowem. Chce karmić naszą zgłodniałą cudów wiarę.
 
Czasem jednak jest jeden problem: skądinąd cenny skarb wiary zamknęliśmy przed Nim. Tak jak te rybki w konserwach ze sceny, którą przedstawili młodzi ludzie. Co z tego, że jest wiara, skoro dobrze zakonserwowana, odporna twardością i niedostępnością metalowej powłoki. Może dlatego nie trzeba się dziwić, że czasem Bóg próbuje się dostać do swojej własności ostrzem „otwieracza do konserw”: jakimś zdarzeniem, które przypomina burzę, przez jakiś ludzki dramat, nawet zagrożenie życia. Może to majaczące nad człowiekiem ostrze ma spowodować, że desperackie wołanie o ratunek obudzi wiarę, tak jak wystraszeni Apostołowie obudzili spokojnie śpiącego Jezusa. Bo być może pamiętali, że psalmista napisał kiedyś: „Wołali w niedoli do Pana, a On ich uwolnił od trwogi. Zamienił burzę na powiew łagodny, umilkły morskie fale”.
 
Ta scena miała miejsce przed tysiącami lat, przed Zmartwychwstaniem Jezusa. Apostołowie mogli korzystać z dziedzictwa starotestamentalnych objawień. My prócz tego, dysponujemy nauką Syna Bożego i Jego żywą obecnością w cudzie Eucharystii. Tych dwóch rzeczywistości nie można odłączyć. Teraz, w czasie Mszy Świętej jesteśmy tego świadkami: przed chwilą słuchaliśmy Słowa Bożego, by za chwilę spotkać Jezusa w Komunii Św. To jest umocnienie i nakarmienie naszej wiary. Trudno jest nakarmić dziecko, które uparcie zamyka usta. Trudno nakarmić wiarę, gdy jest zamknięta w zakonserwowanych schematach. Nie nakarmiona wiara zardzewieje jak konserwa porzucona na dnie morza. „Gdy będziecie żyli wiarą, Duch Święty wam podpowie co macie mówić, jak macie słuchać”. Te słowa powiedział papież Benedykt XVI kapłanom w Warszawie. I słusznie, bo my jak Apostołowie, tak niezasłużenie blisko rzeczy świętych, mamy być pierwszymi świadkami otwarcia na cud wiary. Wtedy będziemy „specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem”, od spotkania każdego z Was z Bogiem.
 
Ks. Tomasz Chudy SDS