logo
Niedziela, 28 luty 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok A - 6 Niedziela Wielkanocna

Lepiej cierpieć dobrze czyniąc
Ks. Rafał Masarczyk SDS 2008-04-27
Dz 8,5–8.14–17; 1 P 3,15–18; J 14,15–21
Jeden z Chińskich mędrców w starożytności zapytany: W jakiś sposób naprawić państwo Chińskie? Odpowiedział: Jeżeli chcecie naprawić państwo, najpierw musicie naprawić własne miasto, aby naprawić własne miasto najpierw musicie naprawić własny dom. Aby naprawić własny dom musisz najpierw kształtować własną osobowość. Żeby ukształtować własną osobowość najpierw trzeba własną świadomość uczynić prawą. Aby świadomość była prawa najpierw trzeba, aby nasze myśli były prawdziwe, żeby to mogło nastąpić rzeczywistość musi odbijać się w naszych myślach, kiedy to nastąpi nasze myśli będą prawdziwe, gdy one będą prawdziwe nasze myśli będą prawe, gdy to nastąpi nasza osobowość będzie ukształtowana. Gdy nasza osobowość będzie ukształtowana wtedy sprawy naszego domu będą uregulowane. Gdy będą uregulowane sprawy naszego domu, będzie porządek zarówno w naszym mieście jak i w naszym państwie.
 
Mimo, że powyższe słowa powstały kilka tysięcy lat temu nie tracą na swojej aktualności. Często ludzie chcieliby naprawić świat przez zmianę porządku prawnego, jednakże bez zmiany swojego wnętrza na świecie tak naprawdę nic się nie zmieni. Świat nie będzie lepszy nawet wtedy gdybyśmy zmienili wszystkie konstytucje na świecie na jakieś idealne. Ale na pewno świat stanie się trochę lepszy, gdy chociaż jeden człowiek zmieni swoje serce na lepsze.
 
Gdy w latach osiemdziesiątych powstała „Solidarność” wierzyliśmy, że może w naszym kraj być lepie, jednakże po zmianie ustrojowej w 1989 roku zapanowało dość powszechne rozczarowanie, które choć w różnym natężeniu trwa do dzisiaj. Kraj w którym żyjemy wstrząsają ciągle nowe awantury polityczne, tak, że czasami mało kto wie o co tak naprawdę chodzi.
 
Niespokojne relacje między ludzkie występują także często w naszej codzienności. Trudno postawić jednoznaczną diagnozę, dlaczego się tak dzieje. Niewątpliwie ten niepokój ma wiele źródeł. Jednym z nich jest poczucie krzywdy jakie człowiek w swoim życiu przeżywa. Jedni uważają, że zostali skrzywdzeni przez los, inni mają żal do otoczenia, że ich nie docenia, jeszcze inni wskazują na konkretne sytuacje w których zostali skrzywdzeni. To wszystko rodzi niezadowolenie z życia, brak poczucia swojej wartości, niepokój wewnętrzny. To z kolei prowadzi do niewłaściwego odniesienia do innych ludzi i do wzajemnej agresji, chociaż najczęściej jest to agresja słowna, to jednak zawsze jest to agresja. Jak to określił J. Mellibruda w swojej książce „Pułapka nie wybaczonej krzywdy”, wpadam w pułapkę wzajemnej niechęci i wzajemnego krzywdzenie się w imię doznanych krzywd.
 
Św. Piotr w Pierwszym swoim liście napisał „A z łagodnością i bojaźnią Bożą zachowujcie czyste sumienie, ażeby ci, którzy oczerniają wasze dobre postępowanie w Chrystusie, doznali zawstydzenia właśnie przez to, co wam oszczerczo zarzucają. Lepiej bowiem, jeżeli taka wola Boża, cierpieć dobrze czyniąc aniżeli czyniąc źle.” (1 P 3,15–18) Chrześcijanie do których pisze św. Piotr znaleźli się w sytuacje, w której za dobre uczynki spotkała ich niewdzięczność. Otoczenie odpłaciło im jakimś złym czynem. To budzi w sposób oczywisty rozczarowanie, lęk, ból i gniew. Dlatego Apostoł apeluje do nich by byli łagodni i mieli czyste sumienia. Bo to właśnie czyste sumienie ma być dla nich źródłem wewnętrznej radości, która ma być źródłem łagodności. Jeżeli mają się lękać to tylko Boga z tym, że bojaźń Boża jest czymś innym niż strach po doznanej krzywdzie. Bojaźń Boża to strach przed zerwaniem relacji z Bogiem, przed wykroczeniem przeciw Bożej miłości. Bojaźń Boże nie rodzi niepokoju i agresji.
 
Apostoł powie nam więcej, lepiej doznawać cierpień dobrze czyniąc niż czynić coś złego. Św. Piotr apeluje o zaniechanie zemsty i o wybaczenie krzywdy. Przebaczenie wprawdzie skierowane jest na drugiego człowieka ale ważniejsze jest dla tego który wybacza. J. Mellibruda zauważa, że gdy wybaczamy unikamy pułapki niewybaczonych krzywd. Dzięki temu uwalniamy się od pułapki minionego czasu. Uzyskujemy nowe źródło mocy osobistej. Wzrasta z nas zdolność spotkania się z zagrażającymi emocjami. Rezygnujemy z nierealnych oczekiwań wobec życia. Wycofujemy energię z spraw, które nie rokują powodzenia. Powstrzymujemy psychologiczny przymus walki i obrony. Odzyskujemy zdolność autentycznego życia.
 
Dzięki powyższemu w imię doznanej krzywdy nie wyrządzamy krzywdy innym. Chociaż mamy prawo bronić się przed spodziewaną krzywdą, to jednak gdy jej doznamy najlepszym lekarstwem na nią jest przebaczenie. Bo lepiej cierpieć dobrze czyniąc niż czyni źle.
 
Ks. Rafał Masarczyk SDS
 

 
***