logo
Sobota, 19 czerwca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok C - Adwent - 2 niedziela

Melodia życia
Ks. Rafał Masarczyk SDS 2009-12-06
Ba 5,1-9; Flp 1,4-6.8-11; Lk 3,1-6

Jeden z niemieckich filozofów egzystencjalnych stwierdził, że dla człowieka istnieje tylko teraźniejszość i przeszłość, przyszłość to tylko śmierć niszcząca wszystko. Dlatego ludzką egzystencję można określić jako bytowanie ku śmierci. Takie spojrzenie na ludzkie życie niewątpliwie jest pesymistyczne, nie ma w nim bowiem miejsca na nadzieję, która otwiera człowieka na lepszą przyszłość. Musimy jednak zgodzić się z filozofem co do tego, że ludzkie życie przepełnione jest troską. Ludzie zatroskani są o wiele różnych spraw, jedne są ważniejsze inne mniej ważne. Martwimy się o to czy będziemy mieli dostatecznie środków materialnych do godziwego życia. W pewnym wieku zaczynamy się martwić naszym stanem zdrowia.  Martwimy się w końcu własną śmiercią, zastanawiając się czy przeżyjemy kolejny rok życia i jaka będzie nasza śmierć. To nie wszystkie zmartwienia jakie zaprzątają umysł człowieka. Zmartwienie pojawiające się w naszym sercu jest jak pytanie, na które musimy odpowiedzieć.

W „Nabożniku codziennym” możemy spotkać opowiadanie, jak to matka wzięła swojego syna, który uczył się gry na fortepianie, na koncert Ignacego Paderewskiego, by go zachęcić do pilnej nauki. Wraz ze swoim synem dostała bilety w pierwszym rzędzie. Kiedy wdała się w pogawędkę z panią siedzącą obok, syn nagle zniknął. Gdy światła zgasły i miał się rozpocząć koncert zauważyła, że siedzi on na scenie przy fortepianie i wystukuje prostą melodię. W tym momencie pojawił się na scenie Paderewski, ku zaskoczeniu wszystkich kazał malcowi nie przerywać swojego grania. Paderewski wyciągnął prawą rękę i zaczął dodawać do melodii malca partię basową i następnie prawą ręką dodał obbligato. Koncert jaki dał stary mistrz z nowicjuszem zahipnotyzował wszystkich.

Każdy z nas wygrywa melodię swojego życia. W związku z troskami jakie pojawiają się nasza gra przypomina wysiłki nowicjusza. Nasz Mistrz – Jezus Chrystus mówi do nas: „Nie przerywaj graj dalej.” On sam doda do naszego wysiłku, to co potrzeba by zmienić je w arcydzieło. By się to jednak stać mogło, musimy Go zaprosić do swego życia i musimy umieć zauważyć jego działanie.

K. Jaspers mówi, że obecność Boga jest zakodowana, że człowiek próbuje odszyfrować ten szyfr. Obecność i działanie Jezusa Chrystusa, też jest zakodowane, człowiek musi mieć wiarę by ten szyfr odczytać. Dopiero gdy odkryjemy jego obecność w naszym życiu, jesteśmy w stanie odpowiednio przeżyć nasze troski, możemy wtedy powiedzieć za prorokiem Baruchem: „Złóż Jeruzalem, szatę smutku i utrapienia swojego, a przywdziej wspaniałe szaty chwały, dane ci na zawsze przez Pana. Oblecz się płaszczem sprawiedliwości pochodzącego od Pana, włóż na głowę swą koronę chwały Przedwiecznego.” (Ba 5,1)

Egzystencja człowieka nie zamyka się jedynie w relacji do Boga, ważna jest też relacja do drugiego człowieka. Dla Sartre’a drugi człowiek był zagrożeniem mojej wolności, a nawet jawił się dla człowieka jako piekło. Dla Marcela drugi człowiek był okazją do spotkania i do miłości. Jak widać różnie można podchodzić do bliźniego.

Pisarz J. Petersen w jednej ze swoich książek opisuje zdarzenie jakie miało miejsce w czasie lotu z Brazylii. Nagle obudziła go komenda stewarda: „Mamy poważną awarię.” Okazało się, że na wskutek zanieczyszczenia paliwa, silniki samolotu przestały działać i samolot musiał wrócić na lotniska i awaryjnie lądować. Po czym padła kolejna komenda: „Przygotować się na uderzenie.” Chowając głowę między kolanami zaczął powtarzać: „Dziękuję ci Boże za dar poznania ciebie, za dobre życie.” Ale kiedy samolot już miał uderzyć o ziemię, Petersen wykrzyknął: „O Boże mój, moja żona. Moje dzieci.” Katastrofę przeżył, kiedy spotkał się z żoną i synami powtarzał bezustanne: „Jak dobrze że was mam, jak dobrze, że was mam.”

Aby nasza relacja z innymi była właściwa musi wystąpić wiele rzeczy. Do nich należy uznanie, ich znaczenia dla nas. Często żyjemy z innymi pod jednym dachem, a nie potrafimy od czasu do czasu powiedzieć jak bardzo ważni są oni dla nas. Czyli słowami Petersena: „Jak dobrze, że was mam.”

Warto w tym czasie adwentu zastanowić się nad obecnością Jezusa w naszym życiu i nad naszą relacją do osób bliskich.

ks. Rafał Masarczyk SDS

 

Inne homilie na tę niedzielę