logo
Środa, 16 czerwca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok C - 1 niedziela zwykła - Chrzest Pański

Niedziela Chrztu Pańskiego
Magdalena 2004-01-11
Iz 42,1-4.6-7; Dz 10,34-38; Lk 3,15-16.21-22
Czy Jezus Chrystus, nie mając grzechu, potrzebował chrztu? Czy Syn Boży, Zbawiciel, nalegał, by Go ochrzcić, tylko ze względów proceduralnych? W teologii istnieje wiele aspektów tłumaczących niezbędność chrztu Pańskiego. Najważniejszym jednak jest wypełnienie woli Bożej, czyli "wypełnienia wszystkiego, co sprawiedliwe".
 
Podobnie jak dla zwykłego człowieka chrzest jest inicjacją życia chrześcijańskiego, tak chrzest Jezusa był inicjacją chrześcijaństwa generalnie. W zasadzie można powiedzieć, że od chrztu zaczęła realizować się zbawcza misja Jezusa. Do jej rozpoczęcia, chrzest - namaszczenie Jezusa Duchem Świętym, błogosławieństwo Boga Ojca - był niezbędny. Tego właśnie dnia, kiedy Jan ochrzcił Jezusa, objawiona została ludzkości najbardziej niepojęta i niezrozumiała dla ludzkiej mądrości tajemnica: prawda o Trójcy Świętej. W postaci gołębicy objawiony został Duch Święty zstępujący na Chrystusa, przez słowa "Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie" objawiony został Bóg Ojciec, i wreszcie w zwykłym człowieku, którego 'matkę i ojca znali', objawił się wyczekiwany od wieków Mesjasz.
Czym dla katolika jest jego własny chrzest?
 
Większość z nas ochrzczono we wczesnym dzieciństwie, nie mamy z tego wydarzenia nawet bladych wspomnień. Czasem słyszy się opinie, że chrzest powinna przyjmować osoba dorosła, świadoma. Że inicjacja chrześcijańska ma sens tylko wtedy, gdy dorosły rozum pozwala nam świadomie kontynuować drogę wiary. W tych postulatach pomija się jednak najważniejsze aspekty chrztu - zbawienną dla człowieka moc wylania Ducha Świętego i zgładzenia grzechu pierworodnego. To prawda, że patrząc na postępowanie wielu osób, można by pomyśleć, iż chrzest był w ich życiu tylko pewną formalnością. Znam jednak pewien zadziwiający przypadek dotyczący dziecka, które, ze względu na niebezpieczeństwo śmierci, ochrzczone zostało zaraz po urodzeniu. Był to chrzest udzielony w sposób niegodny, w tajemnicy przed niewierzącymi rodzicami i przez osobę świecką, w dodatku nie będącą w stanie Łaski. Otóż dziewczynka ta w wieku czterech lat przypadkiem (?) odkryła istnienie Jezusa, i jej wiara - wbrew protestom zateizowanej rodziny, mimo osamotnienia - przetrwała i rozwija się, promieniując na wszystkich wokół. Ta wiara 7-letniego dziś dziecka, w którego życiu Chrystus jest postacią centralną, staje się zarzewiem odnowy religijnej w rodzinie... Duch wieje, kędy chce... Mimo uchybienia procedurom, mimo niegodnego sposobu udzielenia sakramentu - chrzest zachował swą moc, bo Bóg namaszcza Duchem tego, którego ochrzczono w Imię Trójcy Świętej.
 
Fundamentalne znaczenie chrztu rozpatrywać należy w kategoriach eschatologicznych. "Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy będzie potępiony" (Mk 16:16) Jeśli przyjmujemy nauczanie Kościoła, że osoba posiadająca grzech nie może po śmierci przebywać z Bogiem, chrzest staje się wówczas najważniejszym wydarzeniem w naszym życiu - wartością uzdalniającą nas do przebywania w wiekuistej światłości. Jest to wielki dar Boży - i przyrzeczenia chrzcielne powinno się odnawiać jak najczęściej. Zbliża się Boże Narodzenie, to piękna okazja, by właśnie w takim dniu, zapraszając Jezusa do narodzin we własnym sercu, ponownie wyrazić wolę bycia chrześcijaninem. Pamiętajmy również o wszystkich dzieciach nienarodzonych, o tym, że im nie dane było uzyskać chrzcielnego rozgrzeszenia i że one szczególnie potrzebują naszej modlitwy - powierzajmy je Bożemu miłosierdziu. Pamiętajmy, że dokonując Duchowej Adopcji, przez 9 miesięcy modląc się co dzień dziesiątką różańca, wypraszamy dla jednej duszy łaskę narodzin.
 
Magdalena