logo
Sobota, 11 lipca 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok C - 3 Niedziela Wielkiego Postu

Podobnie można zginąć
Ks. Leszek Skaliński SDS 2010-03-07
Wj 3,1-8.13-15; 1 Kor 10,1-6.10-12; Łk 13,1-9

Tak jak w dzisiejszych czasach, tak i w czasach Jezusa zdarzały się wydarzenia budzące grozę i przez to prowokujące do stawiania sobie ważnych egzystencjalnych pytań.

W dzisiejszej Ewangelii spotykamy się z dwoma wydarzeniami z czarnej kroniki Izraela. To one wstrząsnęły mieszkańcami Jerozolimy. Izraelczycy zostali przerażeni śmiercią Galilejczyków zamordowanych przez Piłata, a ponadto tym, że krew zabitych została w sposób bezczeszczący zmieszana z krwią zwierząt w świątyni, które były składane jako ofiary. Przerażeni świadkowie przychodzą do Jezusa i relacjonując to wydarzenie, bez słów zadają Mu pytanie: kto zawinił, że tak się stało? Czy było to spowodowane grzechem ofiar?
Pan Jezus zamiast odpowiedzieć im na pytanie albo chociażby okazać jakiś wyraz współczucia, mówi o drugim tragicznym wydarzeniu. W Siloam, pewnie zawinił konstruktor wieży, gdyż ona się zawaliła i zabiła osiemnastu mieszkańców Jerozolimy.

Jednoznacznie Jezusowi nie chodzi o bagatelizowanie katastrof i drwienie ze śmierci ludzkiej. On chce tylko skierować myśli swoich słuchaczy ku nawróceniu, bo Jemu zawsze chodzi o coś głębszego. Każde tragiczne wydarzenie powinno nam postawić pytanie, czy ja jestem przygotowany na spotkanie z Panem? Niejednokrotnie dramat kogoś innego powinien prowadzić mnie do pytań, czy przypadkiem ja osobiście nie jestem na drodze do podobnego  dramatu? Np. jeśli rozpadł się związek małżeński mojego kolegi, to automatycznie powinienem sobie zadać pytanie, w jakiej kondycji jest mój związek małżeński? Na ile się angażuję, jak buduję swój związek, by podobne nieszczęście nie dotknęło mnie samego? Może głęboka i poważna refleksja nad dramatem nieszczęścia i rozpadu czyjegoś związku ustrzeże mnie przed podobną sytuacją.

Jeśli w swoim życiu stale podkreślamy wady, nie tylko nieznanych, dalekich ludzi, ale zwłaszcza swoich bliskich: małżonka, małżonki, moich dzieci, moich parafian lub współbraci w kapłaństwie, to wówczas wchodzimy w rolę osądzających, co zarazem zamyka nam dobre spojrzenie na zauważenie swoich słabości i walki z nimi.

W perspektywie tych wydarzeń widzimy, że Jezus nie chce sensacji i szukania winnego. Pan chce jedynie nas wszystkich przestrzec, by podobne wydarzenia nie stały się również wydarzeniami naszego życia lub przez nasze zaniedbania tragicznymi wydarzeniami bliskich nam osób.

Jezus podchodzi do sprawy nawrócenia odwołując się w dzisiejszej Ewangelii do jeszcze innego, bardziej czytelnego obrazu; drzewa figowego.
W scenie ten, który przychodzi i szuka owocu na drzewie figowym naszego życia nie jest sam. Wielu ludzi ma prawo do dobrych owoców naszego życia. Nasze chrześcijańskie życie ma być też pomocne dla życia innych ludzi, dawać im nadzieję. My często o tym zapominamy i zadowalamy się sami owocami, które otrzymujemy od Boga. Wówczas przywłaszczamy sobie to, co nie jest tylko dla nas. Z takiego skupienia, by nie stracić jednego owocu  może wynikać zagrożenie zamknięcia się i nie przyjmowania dalszych owoców, z którymi przychodzi do nas Pan. I w tym momencie już następuje rozczarowanie, że owoc nie jest owocem takim, jaki powinien być, że my nie jesteśmy dobrym drzewem, że Dawca owocu przez nas jest ograniczany. Przeżywamy i przynosimy rozczarowanie.

Przejmująca jest reakcja ogrodnika, którym jest sam Jezus, On szuka kolejnych szans by drzewo jednak zaowocowało. Okopie je i obłoży nawozem w nadziei, że drzewo wyda dobry owoc życia dla siebie i innych. Ze względu na brak nawozu, w tamtym czasie i w tamtym regionie, tylko krzewy winorośli były wzmacniane nawozem, a już na pewno nie drzewo figowe, które generalnie nie potrzebuje aż tak dobrej gleby. W tym obrazie jest tyle troski, zabiegów miłości ogrodnika by jednak wykorzystać wszystkie znane i bardzo kosztowne metody, aby figowiec ostatecznie wydał dobry owoc.

Może to już ostatni moment, ostatni Wielki Post, żebyśmy się wreszcie przejęli głęboko sprawą własnego nawrócenia i stali się ludźmi naprawdę Bożymi z obfitym owocowaniem dobra?


Ks. Leszek Skaliński SDS


Inne homilie na tę niedzielę