logo
Sobota, 19 czerwca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok A - Boże Narodzenie

Po co kolejne Boże Narodzenie?
O. Andrzej Prugar OFMConv 2010-12-25
Iz 62,1-5; Dz 13,16-17.22-25; Mt 1,18-25

Zarówno miejsce, czas i osoby mówią o Niewysłowionym i Jego pojawieniu się na świecie. Mówią nieustannie, mówią wiele, ale czy wszystko rozumiemy? Na pewno nie wszystko rozumiemy i nie wszystko odkryliśmy, dlatego po raz kolejny spokojnym spojrzeniem wiary wpatrujemy się w tajemnicę Bożego Narodzenia.

Miejsce

Św. Łukasz mówi na zasadzie kontrastu, iż Maryja swojego pierworodnego Syna - Jezusa "położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w mieszkaniu" (2,7). Mogła to być grota, zagroda pasterska (nie wiemy dokładnie), ale nie dom, mieszkanie, tam gdzie człowiek normalnie śpi, odpoczywa, spożywa posiłki, pracuje… spędza dużo czasu. Dlaczego nie znalazło się miejsce dla kobiety, która spodziewała się dziecka, dla człowieka, dla rodziny? Istnieje zbyt wiele argumentów by wykluczać małego, biednego, bezradnego… Te argumenty powodują wykluczenie Jezusa i Jego łaski z naszych domów, miejsc intymnych  - tylko dla nas, z miejsc, gdzie spędzamy czas i jest nam "dobrze". Tylko jaka jest miara tej dobroci? Gdyby gospodarz wiedział, że to Pan przychodzi do jego domu w nocy w szacie kobiety, która za chwile będzie rodzić… Gdyby wiedział… czy zamknąłby drzwi? Czy nie oddałby swojego łóżka, by asystować przy największym cudzie tej nocy?  Zapytaj siebie. Gdybym wiedział, że w tym człowieku, w tej kobiecie, w tym dziecku jest Bóg… posunąłbym się do pozostawienia ich w chłodzie nocy, emocji, uczuć, samotności i obojętności? Argumenty, które zamykają drzwi najbardziej domowego miejsca w moich myślach, planach, postawach przed drugim człowiekiem, przed modlitwą i pokutą za niego to nie są argumenty dobre od  czasu Bożego Narodzenia na świecie. Dopóki człowiek będzie tylko numerem dla drugiego, wybrakowanym embrionem z laboratorium, danymi statystycznymi i nieznośnym, bo z jakiegoś powodu lepszym sąsiadem… dopóty Pan Wszechmogący będzie żłobie, dopóty dom rodzinny i dom-świat nie będzie domem dla wszystkich.

Czas

"Kiedy nocą pilnowali swego stada…" (Łk 2,8) pasterze stali się adresatami wiadomości nad wiadomościami. Noc to jest ten czas, który wybrał Pan, aby przyjść do nas. Bóg wybrał przyjście do nas, ale noc "stworzyliśmy" sami. W tekście biblijnym nie tylko chodzi o porę w ciągu doby. Noc jest symbolem niewiedzy duchowej, która nastała po grzechu. Nastała i trwa, dopóki nie rozjaśni ją sam Pan: "Światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła (J 1,5). W nocy człowiek doświadcza chłodu, ubóstwa, przeżywa lęki i niepokój, rzeczy tracą blask prawdziwy. Oblicze drugiego staje się niewyraźne… W nocy polują drapieżniki… W nocy przychodzi Pan... Czy wszystko wtedy staje się jasne? Nie dla wszystkich. Mamy coraz bardziej "jaśnie oświecone czasy" a głupoty, lęku i niewiedzy wcale nie mnie. Czy musi przyjść jeszcze głębsza ciemność, aby ludzie przyjęli iskrę i zapalili się od Niej? Komisja Europejska zleciła wykonanie ponad 3 mln unijnych terminarzy dla uczniów szkół średnich. W kalendarzu nie znalazła się informacja o świętach Bożego Narodzenia, pomimo że pojawiły się wzmianki o świętach żydowskich, muzułmańskich, a nawet hinduskich. Właśnie z okazji nadchodzących świąt Komisja Europejska przekazała szkołom 3 mln 51-stronicowych terminarzy, w których zawarto informacje o Unii Europejskiej. Pod datą 25 grudnia nie pojawiła się wzmianka o obchodzonym przez chrześcijan Bożym Narodzeniu, ale znalazła się sentencja: "Prawdziwy przyjaciel to ktoś, kto dzieli twoje smutki i radości". Czy takim Przyjacielem jest w naszych ciemnościach Jezus Chrystus, Jego Słowo i Życie? Podczas Mszy Św. inauguracyjnej Benedykt XVI powiedział: "…począwszy od doświadczenia swojego długiego życia, chcę powiedzieć wam, droga młodzieży: nie obawiajcie się Chrystusa! On niczego nie zabiera, a daje wszystko. Kto oddaje się Jemu, otrzymuje stokroć więcej". Sam Jezus powiedział do Nikodema: "A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło".

Ludzie

Pierwszymi ludźmi - poza Maryją i Józefem, którzy patrzyli na Syna Bożego na tym świecie byli pasterze. "Poszli więc szybko i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę leżące w żłobie" (Łk 2,16). Dlaczego oni? Najniższy status społeczny, zajęcie proste, trudne, wymagające i niezbyt opłacalne. Po prostu pastuch… Bóg przychodzi do wszystkich, zaczynając od ostatnich… Jest coś jednak wielkiego w tych ludziach ubogich i prostych: "w tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą" (Łk 2,8). Umieli trzymać swoje stado bezpiecznie - w porządku. Właśnie wtedy pojawił się anioł z wiadomością o obecności Zbawiciela, Mesjasza i Pana w małym chłopcu, w Betlejem. Jakie to ważne by z prostotą i odpowiedzialnością umieć utrzymać swoje stado i to w nocy. Prowadzić swoje słowne wywody jak posłuszne owieczki - w prawdzie, a każdą literkę przelewać na papier w porządku, aby nie był to chaos stada, które biegnie, krzyczy, tratuje i zabija. Być dobrym, czujnym pasterzem swojego stada w nocy… to być otwartym na głos anioła, który mówi rzeczy nowe i niezwykłe, który zaprasza do Bet-lehem (Domu Chleba), do Chleba, którym można nakarmić tysiące głodnych czyli stać się pieśniarzem Niewysłowionego Słowa. Pasterze śpieszą się, by zweryfikować nocne Objawienie, aby opowiedzieć innym co słyszeli nowego przy starej i rutynowej pracy, bo niebo zbliżyło się do ziemi niewymownie, bo noc stała się miejscem Światła a ludzie - nawet najprostsi - mogą opowiadać sprawy boskie, a mimo wszystko tak bardzo ludzkie.

Andrzej Prugar OFMConv

Inne homilie na tę niedzielę