logo
Środa, 16 czerwca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok A - 9 niedziela zwykła

Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!"
Ks. Tomasz Chudy SDS 2011-03-06
Pwt 11,18.26-28; Rz 3,21-25.28; Mt 7,21-27

W Jerozolimie, przed ścianą płaczu można spotkać modlących się Żydów. Ubrani charakterystycznie mają na czołach i ramionach zawieszone małe pudełeczka, w których umieszczone zostały święte teksty. Jest to wyraz dosłownego zachowania słów, które przed chwilą usłyszeliśmy, zaczerpniętych z Księgi Powtórzonego Prawa: "Weźcie przeto sobie te moje słowa do serca i duszy. Przywiążcie je sobie jako znak na ręku. Niech one będą wam ozdobą między oczami". Modlą się poruszając całym ciałem, gdyż Bóg wymaga od pobożnego Żyda, aby wszystko w nim było modlitwą. Jest to zaskakujący sposób interpretacji Słowa Bożego. Z drugiej jednak strony może warto by się zastanowić nad przykładem przeżywania swojej wiary, jaki nam dają nasi starsi bracia?

Jednym z istotniejszych elementów budowania wiary jest jej fundament. Nie wystarczą tu same słowa czy deklaracja przynależności do Kościoła. Samo określenie "jestem wierzący" jeszcze zbyt mało mówi o człowieku, który posługuje się taką wypowiedzią. Można ją nazwać ogólnikiem, który wg Słownika Języka Polskiego jest: "zdaniem wyrażającym banalną, znaną wszystkim treść". Wiara i jej treść nie jest jednak banałem, ponieważ wykraczając poza zwykłe ludzkie możliwości poznania, odnosi się do rzeczywistości przekraczającej nasze człowieczeństwo. Tak więc aby nie być banalnym katolikiem, trzeba nam się zdobyć na coś więcej niż tylko wypowiadanie pobożnych słów. "Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego" - słyszymy dziś z ust Jezusa. Nie wystarczy też powoływanie się na zdarzenia religijne, w których uczestniczyliśmy, czy znajomości z ludźmi, którzy uznawani są za kościelne autorytety. Pięknie oprawione zdjęcie z papieskiej audiencji nie wystarczy do zbawienia. Ani papież, ani biskup czy zaprzyjaźniony kapłan lub siostra zakonna nie potrafią zbawić człowieka. Mogą jedynie pomóc w drodze, poprowadzić ku Zbawicielowi. Jeżeli więc wkradł się w nasze życie katolickie jakiś banał, może warto zapytać, co z tym zrobić?

Odpowiedź kryje się w dzisiejszej Ewangelii. Mamy do dyspozycji wypowiedź  Jezusa ubraną jakby w antytezę, pokazującą dwie możliwości budowania wiary, dwie drogi, którymi - wedle wyboru - możemy podążać.  Co ciekawe, konkretny wybór został przez Jezusa oceniony. Rzecz dotyczy budowania domu. Dom jest nie tylko miejscem zamieszkania. W domu spędza się dużo czasu ze swojego życia, tu wychowują się pokolenia, w nim przyjmuje się gości, w domu się wypoczywa. Nie jest więc obojętne jak ten dom wygląda, jak funkcjonuje, jaka jest w nim atmosfera. Dom, aby przetrwał, musi mieć fundament. Nie chodzi tu tylko o solidny materiał. Fundamentem domu szeroko rozumianego są wartości, którymi żyją domownicy. To dotyczy domów rodzinnych, domów zakonnych, plebanii. Przeciwieństwem tak zbudowanego domu jest budowla byle jaka, skrojona na minimalne potrzeby, doraźne korzyści uwikłane w zmieniające się trendy. Taki dom przypomina budowlę na piasku i wtedy wg słów Jezusa wystarczy jakiś kłopot, kataklizm i wszystko się wali jak przysłowiowy domek z kart. Nie potrafimy przewidzieć ataków natury: powodzi, anomalii pogodowych, które często wyrządzają ludziom ogromne szkody.

Możemy być jednak pewni, że gdy będziemy swoje życie, zaufanie, wiarę budować w oparciu o Jezusa i Jego Słowa, z pewnością będziemy narażeni na kłopoty i gwałtowne ataki ludzi, którzy wolą Pana Boga nie dostrzegać w swoim otoczeniu. Solidnie zbudowany dom przetrwa wiele. Tak samo jak przetrwa wiele katolik, który codziennie postanawia powierzać Bogu swoje rzeczy wielkie i małe. Wtedy nie wystarczają już tylko słowa modlitwy kierowane do Niego, pojawia się potrzeba nieustannego wsłuchiwania się w jego Słowo, które pozwala nie tylko dobrze orientować się w przestrzeni wiary, ale znajdować silę do tego, aby być świadkiem Bożego Słowa, świadkiem wiarygodnym, bo zachowującym go w swoim życiu. O tym mówi druga część wcześniej cytowanego zdania: "Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie".

Dom, w którym dobrze się mieszka, gdzie chętnie idzie się w odwiedziny powinien być wysprzątany, czasem nawet domaga się jakiegoś remontu. Nadchodzący czas Wielkiego Postu znów przypomni nam o tej konieczności. Może warto przyjrzeć się fundamentowi naszej wiary i zapytać: jak budujemy nasz dom wiary?

Ks. Tomasz Chudy SDS

Inne homilie na tę niedzielę