logo
Sobota, 27 listopada 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok A - 2 Niedziela Wielkanocna - Miłosierdzia Bożego

Przemiana wielkiego niepokoju w pokój
Ks. Leszek Skaliński SDS 2011-05-01
Dz 2,42-47; 1 P 1,3-9; J 20,19-31

W Ewangelii św. Jana prawda o zmartwychwstaniu jest przedstawiana jako pewien proces wielkiego wydarzenia. W dzisiejszej Ewangelii ta prawda objawia się wspólnocie uczniów, a wśród nich niedowierzającemu Tomaszowi. W szerszym znaczeniu ma wydźwięk aż do tworzenia się doskonałej wspólnoty Kościoła, a jej rozprzestrzenianie nastąpiło od ukazania Jezusa Marii Magdalenie.

Aby zrozumieć wielkie Boże wydarzenia, trzeba uczestniczyć w nich w całości. Każde skrótowe spojrzenie na nie może grozić, że będziemy widzieć i przeżywać je jako niepełne. To byłaby wielka strata, gdyby zmartwychwstanie stało się dla nas czymś fragmentarycznym i niepełnym. Przecież to jest wielkie wydarzenie naszej wiary.

Jezus w Ewangelii św. Jana za moment swojego objawienia zmartwychwstania i ukazania się najbliższym uczniom wybiera porę nocną. Przecież to jest czas największego napięcia i niepewności, moment w którym najbardziej funkcjonują i mobilizują się wrogie służby, by swoich przeciwników aresztować. Pamiętamy działanie niemieckiego SS w czasie II wojny światowej, działania SB w czasach komunistycznych, aż po Stan Wojenny. Może takiej atmosfery nie potrafił znieść Tomasz i z tej przyczyny zabrakło go w Wieczerniku pośród innych uczniów. Taki trudny moment wybiera Jezus, by objawić swoje zwycięstwo, przekazać uczniom pokój. Przypomina nam to też wieczór Paschy, wyjścia Izraelitów z niewoli Egipcjan.

Często w swoim życiu uważamy, że te powtarzające się najtrudniejsze momenty naszego życia, którym towarzyszy lęk, niepewność, strach, można rzec - taka typowa "noc" życia, to jakby z góry momenty naznaczone stratą, potrzebą ucieczki, zamknięcia, na wzór uczniów zamkniętych w Wieczerniku. Jezus potrafi te trudne chwile wykorzystać jednak do objawienia się życia, pokoju, nadziei i miłosierdzia. Jakże jest to odmienne działanie, bo w nich działa On sam. Tylko Jezus może przełamać każdą noc niepokoju i niepewności i nadać inną treść.

Ten wieczór, to moment tworzenia i umacniania się autentycznej
wspólnoty Kościoła. Dopiero tutaj dokonuje się rzeczywiste posłanie uczniów, aby głosili Ewangelię i odpuszczali grzechy. Bowiem tylko doświadczenie zmartwychwstania i dar Ducha Świętego uzdalniają do bycia świadkami Zbawiciela. Tylko ten, kto jest napełniony Jezusowym pokojem może być świadkiem Ewangelii. Jest to dopełnienie obietnicy z Ostatniej Wieczerzy. Dopiero teraz, po zmartwychwstaniu Jezusa, serca uczniów mogą się nie lękać. Ten pokój rodzi się z doświadczenia bycia miłowanym przez Boga i pewności, że pomimo ucisków, to Jezus zwyciężył grzech, śmierć, pokusy i zło tego świata. Oni są od tego momentu gotowi o tym zaświadczyć przed innymi, począwszy od nieobecnego Tomasza.

Didymos znaczy dosłownie bliźniak, ale nie tylko posiadający swego brata-bliźniaka, ale poprzez swoją niewiarę bliźniak wielu ludzi. Tomasz, bliźniak każdego człowieka, podejmuje ryzyko zagubienia się opuszczając wspólnotę i jest symbolem wszystkich, których nie było wtedy w Wieczerniku. Nie było go z braćmi, był gdzieś sam, a nie jest dobrze, aby człowiek był sam (Rdz 2,18). Kiedy większa wspólnota uczniów z lęku zebrała się razem i zamknęli się, Tomasz jednak wychodzi na zewnątrz. Wydaje się, że jest to znak jeszcze większej desperacji, niż  tej, która towarzyszyła innym uczniom.

Jezus nie chce stracić nikogo z tych, których dał mu Ojciec (por. 17,12). On chce budować wspólnotę Kościoła wraz ze wszystkimi dotychczasowymi uczniami, nie wykluczając Tomasza. Dlatego znając niewiarę Tomasza zwraca się wprost do Niego demonstrując, że zna jego wątpliwości, które zrodziły niewiarę. Rany Jezusa są otwarte pomimo zmartwychwstania. To one są bramą do wiary dla Tomasza. Chrystus daje się poznać poprzez swoje rany, które stały się znakiem, że Bóg daje życie mocniejsze niż śmierć.

Tomasz póki nie wierzył, był poza zasięgiem zbawienia. Gdy uwierzył, Chrystus stał się jego Panem i Bogiem, jego Zbawicielem. Właśnie na tym polega wiara i jej dobrodziejstwo: gdy człowiek zawierzy siebie Chrystusowi, stanie się natychmiast uczestnikiem zbawienia. Dlatego Jezus mówi każdemu z nas: "Błogosławieni, którzy uwierzyli".

ks. Leszek Skaliński SDS 
 

Inne homilie na tę niedzielę