logo
Niedziela, 25 lipca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok B - Adwent - 4 niedziela

Prezenty Boga
O. Andrzej Prugar OFMConv 2011-12-18
2 Sm 7,1-5.8-12.14.16; Rz 16,25-27; Lk 1,26-38

Kilka dni temu miałem w ręce dodatek świąteczny jednej z gazet, która proponuje pond 200 oryginalnych prezentów na święta po atrakcyjnych cenach. Dla wielu, choć nie dla wszystkich, czas świąt Bożego Narodzenia kojarzy się z doświadczeniem obdarowywania i otrzymywania prezentów. Piękny i dobry to zwyczaj, przez który podtrzymywane są więzi rodzinne, przyjaźnie i miłość. Wielu dobrych ludzi podzieli się bezinteresownie z tymi, którzy mają bardzo mało. Możemy się zastanawiać jednak ilu ludzi takich prezentów nie otrzyma? Mówię „takich prezentów”, ponieważ jest dar-prezent dla wszystkich. To dlatego świętujemy, że wszyscy otrzymaliśmy dar - łaskę (czyli Prezent przez duże „P”)!

Chciał król Dawid zbudować Bogu świątynię, ofiarować dar Bogu, gdyż sam mieszkał w pałacu cedrowym a Arka Pana umieszczona była w namiocie (por. 2 Sm 7,9). A jednak to Bóg pierwszy podarował Mu coś, co przekroczyło Jego oczekiwania: „Tobie też Pan zapowiedział, że ci zbuduje dom…. wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo…. Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki” (2Sm 7,11-16). Co kryje się pod nazwą tego prezentu Boga: „zbuduje ci dom”? W tym konkretnym tekście (2Sm 7, 1-16) jest mowa o trzech rzeczywistościach: pałacu królewskim, świątyni oraz potomstwu: „dom-dar” jest trwały wiecznie: „dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki”. Takie są prezenty Boga!

Słowa proroka Natana spełniają się pod każdym względem w Maryi z Nazaretu, która uświadomiła  sobie w chwili zwiastowania podwójny dar: Anioł mówi: „Bądź pozdrowiona pełna łaski…” oraz „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca” (Łk 1, 28.30-33). Słowo „łaska”, użyte dwukrotnie, wskazuje na podwójny dar!

Najpierw, dzięki Aniołowi, Maryja odkryła (a my wraz z Nią), że Bóg zna Ją głębiej niż Ona siebie, a Jej tożsamość bardziej niż w imieniu, wyraża się w darze, który już ma – jest „pełna łaski”. Anioł nie mówi: „pozdrawiam Cię Miriam”, „Pokój Tobie Miriam”; takich lub podobnych określeń należałoby się spodziewać przy powitaniu. W miejscu gdzie jednak można by się spodziewać Jej imienia lub innego określenia, jest: „łaski pełna”. Przede wszystkim więc jest obdarowana przychylnością Boga, jest jej pełna, nic Jej nie brakuje, nic nie jest w niej splamione i zepsute, jest pełna Boga, jest święta. Wracając do obietnicy zapowiedzi danej Dawidowi, można powiedzieć, że Maryja jest „domem i pałacem”, niespotykanie pięknym pałacem cedrowym i świątynią. Można zapytać dlaczego Pan tak Ją „zbudował” od początku życia,  uczynił zachwytem aniołów, „całą piękną” – pełną Jego darów? Po co taki prezent?

Odpowiedź jest prosta – aby spełniło się proroctwo o potomku Dawida. To łaska druga, o której mówi scena zwiastowania. Świątynia, którą jest Maryja jest święta i jest zdolna przyjąć Boga. Jezus, Syn Maryi i potomek Dawida  to łaska-dar już nie tylko dla Niej, ale dla wszystkich: „Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Normalnie  cieszymy się z prezentów, ale ten dar osoby Mesjasza i sposób jego podarowania Maryi jest tak zaskakujący i przekraczający wszystko co zostało do tej pory objawione przez Boga, że Maryja lęka się: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1,30). „Znaleźć łaskę” to nie znaczy zakończyć jej poszukiwania, ale otrzymać, uzyskać dar, który tylko Bóg może dać: „Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla [uzyskania] pomocy w stosownej chwili (Hbr 4,16). Maryja nie tylko zbliżyła się do Boga i Jego tronu, ale cały czas była blisko przez wybranie i swoją świętość. W stosownej chwili, „gdy nadeszła pełnia czasu” (Ga 4,4) otrzymała dar tak wielki, że nie mieści się w myślach, planach ani możliwościach Maryi. Otrzymuje więc odpowiednią pomoc od Boga, aby dar przyjąć i podarować światu! Dar „Syna Najwyższego” jest jednocześnie jak małe ziarenko różańca; zostanie złożone w Jej łonie – jako Dziecko, aby rosło, urodziło się i ocaliło wszystkich. Któż by się nie zatrwożył takim prezentem?

Możemy powiedzieć, że Maryja jest „ikoną łaski” czyli obrazem przyjęcia i życia łaską dla Kościoła i każdego chrześcijanina. O. Raniero Cantalamessa, kapucyn i kaznodzieja papieski powiedział w swojej książce o Matce Bożej takie słowa: „Istnieją dwa sposoby opisu życia chrześcijańskiego, jak istnieją dwa sposoby oświetlenia starożytnych bazylik. Można oświetlać je z zewnątrz, skierowując na nie reflektory ze wszystkich korzystnych stron, jak robi się dzisiaj z niektórymi zabytkami, albo można je oświetlić od wewnątrz, by otwierając drzwi i okna pozwolić wyjść światłu na zewnątrz” (Maryja zwierciadłem dla Kościoła, Warszawa 1994, s. 38). Zachęca o. Raniero, a nawet wzywa do tego, by widzieć Kościół z zewnątrz (element historyczny i ludzki), ale zawsze w świetle wewnętrznym i boskim. Chodzi o rzeczywistość łaski, która jest czymś pierwotnym i fundamentalnym jak w życiu Maryi, chrześcijanina i Kościoła. Dzięki łasce Kościół i chrześcijanin ma zdolność przebaczania, ma siłę od Boga, aby żyć jak Jezus, aby słuchać Boga i być posłusznym we wszystkim , aby się  modlić, aby mieć w sobie miłość i słodycz jak Maryja, aby o Bogu-Miłości mówić. Chodzi o światło, które wydobywać ma się z nas wierzących, dzięki łasce Bożej, chodzi o światło, które  zaprasza, aby zamieszkać w świętym domu Boga i Bogu pozwolić zamieszkać w sobie.

Niestety dzisiaj zachowujemy jak zwolennicy Pelagiusza (żył na przełomie IV i V w.). I dzisiaj twierdzimy, że „poradzimy sobie sami”, że „musimy sobie poradzić”; żyjemy bardziej bez łaski niż w łasce. Czy rzeczywiście jesteśmy w stanie sami przezwyciężyć  grzech i osiągnąć świętość? Czy raczej jest to dar – prezent, który przyjmuje Kościół i poszczególny wierzący na kolanach, w bezradności, ale w ufności. Tak jak Bóg dał nam Zbawiciela przez pełną łaski Maryję tak może i nas obdarzyć pełnią jeśli całym sercem i nieustannie będziemy Mu się powierzać, przyjmując Jego Słowo, Jego przebaczenie, Jego Najświętsze Ciało! To jest różnica: żyć z łaski Boga i żyć dzięki własnej mocy – bez łaski. 

Czy żyjący łaską nie dają prezentu najpiękniejszego, bo dają życie Jezusa innym? Nie wyklucza to również podarowania rzeczy potrzebnych tym, którzy ich nie mają, nie tylko na święta. To jednak, co daje wierzący żyjąc łaską, nieskończenie przewyższa  świat materii. To zaiste boski prezent na wzór Maryi.

Andrzej Prugar OFMConv
  

Inne homilie na tę niedzielę