logo
Środa, 23 czerwca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok B - Boże Narodzenie

Opowieść Boga
Ks. Tomasz Chudy SDS 2011-12-24
Iz 52,7-10; Hbr 1,1-6; J 1,1-18

 W 1843 roku Karol Dickens wydał powieść pt „Opowieść Wigilijna”. Opowiadanie Karola Dickensa jest moralitetem w stylu wiktoriańskim. Pokazuje głębokie doświadczenie i przemianę skąpca Ebenezera Scrooge'a, zachodzącą w czasie nocy wigilijnej. Jest on samotnikiem, nie lubiącym ludzi, a dbającym jedynie o pomnażanie swojego majątku. W noc wigilijną ukazuje mu się duch Jakuba Marleya - jego zmarłego partnera w interesach, cierpiącego pod ciężarem łańcucha win który wykuł sobie za życia. Ta wizyta ma uchronić Scrooge'a przed podobnym losem. Początkowo nieufny, Ebenezer zmienia zdanie pod wpływem wizyt kolejnych duchów: Ducha Dawnych Świąt Bożego Narodzenia, Ducha Obecnych Świąt i Ducha Świąt przyszłych. Pokazują one bohaterowi sceny z jego życia przeszłego, teraźniejszego i przyszłego. Przerażony wizją samotnej śmierci, Scrooge pojmuje beznadziejność takiego trybu życia i nastawienia do innych ludzi, staje się z powrotem szczodrym, serdecznym człowiekiem, jakim był za młodu, przed śmiercią siostry, jedynej jak się zdawało osoby, która kiedykolwiek się o niego troszczyła. Powieść Dickensa stała się nieoczekiwanym sukcesem, została także sfilmowana.

Ponad dwa tysiące lat temu w Betlejem zaczęła się inna opowieść. Czekały na nią całe pokolenia z utęsknieniem wpatrując się w Niebo. „Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo”(Ga 4,4). Na pamiątkę tego wydarzenia dziś właśnie świętujemy Boże Narodzenie. Kruszą się w te święta mury nienawiści, pretensji i obojętności łamane trzymanym w serdecznej dłoni małym opłatkiem. Kolędy, których słowa przenoszą nas w betlejemski świat z radością płyną z serc i ust rozradowanych chrześcijan. Skończyły się długie przedświąteczne kolejki do konfesjonałów - ludzi pragnących z oczyszczona duszą przyjąć Chrystusa w Komunii św. Jak co roku są prezenty, życzliwe słowa i świąteczny nastrój podkreślony bożonarodzeniowymi ozdobami.

„O jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście, który obwieszcza zbawienie…” (Iz 52,7). Ileż to spodziewaliśmy się po tych świętach? Jak wielkie nadzieje rozbłysły w naszych sercach? Podobnie było wtedy. Oczekiwano Mesjasza: wielkiego, potężnego, który odmieni losy świata, uwolni naród Izraela spod okupacji, który sprawi, że ludziom będzie się żyło lżej. Tymczasem Betlejemska Gwiazda prowadzi do Betlejem, do stajni przeznaczonej dla zwierząt, ponieważ zajęci sobą ludzie i przygotowujący się do świętowania nie chcą przyjąć pod swój dach Świętej Rodziny.

Tak zaczyna się nowa opowieść Boga o miłości do człowieka. Po cichu, skromnie i zwyczajnie. Zbyt prosto jak na ludzkie wyobrażenia. Odwraca się kolejna karta historii świata. Tamta cisza zdaje się jednak krzyczeć: „Twój Bóg zaczął królować (…) I wszystkie krańce ziemi zobaczą zbawienie naszego Boga” (Iż 52,10). Minie jednak trochę czasu, zanim ludzkość zrozumie dlaczego właśnie tak Bóg postanowił przyjść na ziemię. Bo dotąd czymś zwyczajnym było, że: „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków” (Hbr 1,1). Oni byli głosem Boga, który przez dramatyczne nieraz wydarzenia, przygotowywał swój lud na najważniejsze spotkanie Boga z człowiekiem. I „w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna” (Hbr 1,1).

Dziwne to słowo, którym posługuje się Bóg. Bo nie jest ono częścią mowy albo zdania jakiegoś ludzkiego języka. Słowo, które wypowiada Bóg do człowieka staje się Osobą, której na imię Jezus. To jest Syn Boży, który w Tajemnicy Trójcy Świętej od zawsze jest Bogiem, od którego wszystko się na świecie zaczęło. „Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami” (J 1, 14). Odwróciła się kolejna karta historii świata.

Każdy z nas pisze swoją opowieść w życiu. Nie zawsze są to słowa zapisane w pamiętnikach, dziennikach duchowych, na kartach kalendarza. Nasz opowieść to historia wyborów, porządku wartości, którymi żyjemy, spotkań i rozstań z różnymi ludźmi, to wreszcie opowieść o naszej miłości przeżywanej w swoim sercu adresowanej do Boga i ludzi. W każdy rozdział naszego życia Bóg chce się wpisać ze swoim Słowem. Ono cierpliwie czeka u naszych drzwi, czasem jak zbłąkany wędrowiec przyjęty z miłością i pięknie ugoszczony przy wigilijnym stole, którego puste nakrycie przestaje być zwyczajem i tradycją, a wypełnia się treścią: ugoszczeniem osoby, przyjęciem wędrowca, który nieco burzy zaplanowany porządek wigilijnego spotkania.

Bo Słowo Boga w Osobie Jezusa Chrystusa, jako jedyne na świecie ma tę moc, aby burzyć płytkie zwyczaje, odzierać z pozorów ckliwość bożonarodzeniowego ucztowania po to, by zbudować coś zupełnie nowego, lepszą jakość życia, miłości, wiary, wspólnoty, rodziny, samotności, cierpienia i choroby niż możemy sobie wymyślić i po ludzku zaplanować. „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1,4). W Jezusie kryje się więc tajemnica treści naszego życia. Ono różnie wygląda. Jednych z nas cieszy, bo wszystko się dobrze układa, innych smuci, bo piętrzą się problemy wydające się nie do pokonania. Bóg w swoim Synu przynosi nam też światło, byśmy w jego blasku przyjrzeli się naszym wydarzeniom. Ono poraża miłością, choć niekiedy ukazuje wiele brudu, grzechu i zła, które są także częścią naszej ludzkiej opowieści. To światło jest zarazem Słowem, które potrzebuje wpisania Go do naszej księgi: „Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (J 1,12). A przecież potrzebujemy w życiu siły, energii, mocy aby wypełnić swoje powołanie, sprostać codziennym zadaniom. Moc Bożego Słowa, gdy je przyjmiemy, gdy Go będziemy słuchali, gdy pozwolimy Mu pisać wespół naszą historię pozwoli nam stawać się coraz lepszymi i dojrzałymi dziećmi Bożymi. Dziećmi, które jak małe pociechy ufają swoim rodzicom, zaufały Słowu Boga, które wypowiada się w Osobie Jezusa Chrystusa.

Ks. Tomasz Chudy SDS
  

Inne homilie na tę niedzielę