logo
Środa, 16 czerwca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok C - 19 niedziela zwykła

Moja kolejka
kl. Łukasz 2013-08-11
Mdr 18,6-9; Hbr 11,1-2.8-19; Lk 12,32-48
Wyobraźmy sobie taką scenę: w upalną, sierpniową sobotę, w jednym z malborskich hipermarketów do jedynej czynnej kasy ustawia się długa kolejka ludzi. Jeden pan narzeka, czemu nie otworzą drugiej kasy, ktoś inny śpieszy się gdzieś, następuje bardzo nerwowa atmosfera, chociaż każdy z tych ludzi wie, że niebawem i na niego przyjdzie kolej - nie ma opcji, żeby ta jedyna, dostępna kasa została zamknięta a ludzie - bez zakupów. 


Autor natchniony Księgi Mądrości wspomina w niedzielnym pierwszym czytaniu o narodzie Izraelskim, wyczekującym obiecanego przez Boga uwolnienia z niewoli egipskiej. Niewola, trwająca czterysta lat, była bardzo ciężka - otuchą dla narodu wybranego stawała się właśnie obietnica wyzwolenia, dana przez Boga. Izraelici wiedzieli, że Bóg zawsze dotrzymuje swoich obietnic - znali przecież historie ich praojca Abrahama. Czasem łapie się na tym, że chciałbym wszystko zrobić „tu i teraz”, poszczególne zdarzenia swojego życia przemieniając tym samym w często nieprzemyślane „szybkie akcje”, nie zastanawiając się: czy mi to w ogóle potrzebne? Oczekiwanie czegoś natychmiast jest charakterystyczne dla zachowania małego dziecka, którego wręcz czasem może przerażać wizja czekania na cokolwiek. W późniejszym czasie kształtuje się świadomość celu - którego pragnienie staje się myślą ,,napędzającą” oczekiwanie. 


Naszą ziemią, obiecaną przez Boga jest życie wieczne w niebie - ojczyzna niebieska. Kolejka do życia wiecznego, w której aktualnie przychodzi nam stać przynosi również wiele postaw : od radości, na samą myśl o wiecznym przebywaniu z Bogiem do odejść tych ludzi zniechęconych, zmęczonych czekaniem bądź niedowierzających w obietnice Boga. Tym ostatnim autor Listu do Hebrajczyków wskazuje postawę - wspomnianego wcześniej - Abrahama, który uwierzył obietnicom Boga i nie zawiódł się. Autor natchniony zwraca uwagę na to, co dotyka nas, gdy jesteśmy z daleka od domu, od miejsca, skąd wyszliśmy : wspomnienia. Od nich zależy bardzo dużo - mogą sprawiać, że w pewnym momencie wędrówki, powodowani tęsknotą - zawrócimy. Życie ziemskie dostarcza nam wiele pokus, które próbują nas odwrócić od ostatecznego celu. Nam jednak chrześcijanom, jako dzieciom Boga, to ojczyzna niebieska jawi się jako to miejsce do którego nasza dusza tęskni. Wspomnienia minionego trybu życia to tylko jedna z „bocznych dróg” zawracających z drogi do nieba - na tej drodze spotykają nas rozmaite próby. Nie są może takie, jak próba Abrahama - który miał złożyć w ofierze swojego jedynego syna., ale być może przychodzi nam często z czegoś rezygnować. Abraham był gotów zrezygnować ze swojego najcenniejszego pragnienie, którym był jego jedyny i wyczekiwany syn. Patrząc na próbę Abrahama zatrzymam się nad tym, co ja uważam w życiu za najcenniejsze - i czego może trzymam się z lęku przed utratą. Czy byłbym w stanie ofiarować to Bogu? Może będzie to jakaś znajomość czy okazja szybkiego (i nielegalnego) wzbogacenia się?


Już na początku fragmentu Ewangelii Jezus zwraca się do uczniów dość łagodnie, wręcz jak do małych dzieci: „Nie bój się mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo”. Królestwo niebieskie jest specjalnie przygotowane dla nas, czyż to nie wydaje się piękne, że sam Bóg przygotowuje nam mieszkanie, gdzie nie będzie lęku ani łez? Ta wizja jest piękna, lecz Jezus w drugim zdaniu operuje już konkretami : „Sprzedajcie mienie i dajcie jałmużnę”. Pewnie i mnie nie raz spotyka lęk przed zostawieniem czegoś, w myśl zasady „przyda się”. Do Królestwa Niebieskiego nie przeniosę nowego domu ani nie wjadę tam autem, nie wniosę też złota ani srebra. Dalej Chrystus mówi: „Bo gdzie skarb wasz, tam będzie i serce wasze”. Za miejscem skarbu podąża serce czyli to wokół tego skarbu będzie się też koncentrować całe moje życie, plany, pragnienia i wreszcie cel życia. Koncentracja życia wokół oczekiwania na Królestwo Niebieskie oddana zostaje w obrazie, przedstawiającym sługi czekających na swego pana. Gdy pan będzie zwlekał ze swoim powrotem, wtedy niejeden z nich może zapomnieć o swojej wierności wobec niego. Co więc zrobić, aby nie ulec znużeniu podczas oczekiwania? Święty Bernard z Clairvaux mówi, że „we wszystkich naszych czynnościach potrzeba wielkiej czujności ducha, ale głównie w modlitwie”. Czujność jest więc postawą duchową, która dopiero przeradza się w dobro, ujawniające się w życiu. Pius XI piszę o czujności: „Czujność, jakiej Boski Mistrz domaga się od nas, powinna być aktywna, skuteczna, podejmująca działanie przeciw wszystkim nieprzyjaciołom dobra i prawda”. Czuwajmy więc, podejmując codzienne uczynki miłosierdzia, aby gdy Chrystus przyjdzie, zastał nas gotowych i oczekujących Jego przyjścia, aby rozpoznał w nas swoich uczniów. 


kleryk Łukasz

WSD Diecezji Elbląskiej

 

 

Inne homilie na tę niedziele
__________________________________________________________________________________________
Propozycje kazań można wysyłać na adres: redakcja@katolik.pl