logo
Sobota, 19 czerwca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok B - 18 niedziela zwykła

Poszukują, bo są głodni
Ks. Leszek Skaliński SDS 2012-08-05
Wj 16,2-4.12-15; Ef 4,17.20.24;J 6,24-35

Dzisiejsza Ewangelia rozpoczyna się od słów zawierających informację o tym, z jak wielkim zaangażowaniem ludzie szukali Jezusa, nawet pokonując całe jezioro, by całą rzeszą dotrzeć na drugą stronę, i jak bardzo oni pragnęli przy Nim być, a to wszystko dlatego, że trochę wcześniej Jezus dokonał dla nich cudu rozmnożenia chleba.


Na początku warto zatrzymać się na tym momencie poszukiwania przez Żydów Jezusa. W Ewangelii św. Jana czasownik „szukać” jest bardzo często przez niego używany. Wszystkie Ewangelie mówią o tych licznych poszukiwaniach. Poszukiwania zaczęły się już wówczas, gdy Jezus się narodził. Poszukiwali go pastuszkowie, mędrcy. W swoim życiu szukali również Jezusa Maryja i Józef. Kiedy Jezus umiera, poszukiwania nadal trwają. Magdalena szuka i znajduj Go, ona nawet znajduje Go żywego, pomimo że On umarł.


W nas nieustannie jest wpisane szukanie, które często naznaczone jest trudem, tęsknotą, wyborem pomiędzy podobnymi wartościami. Przed grzechem pierworodnym, gdy człowiek żył w zażyłości z Bogiem, to nie musiał dokonywać takich wyborów i szukać. Bóg był jedynym i najważniejszym sensem życia. Od moment zaistnienia na ziemi grzechu pierworodnego rozpoczęła się droga naszego mozolnego poszukiwania Boga.


Nie wystarczy w naszym życiu tylko szukać. Trzeba nam również zastanowić się nad autentycznością tego czego lub kogo szukamy. Te różnice poszukiwania dzisiaj w Ewangelii demaskuje u Żydów Jezus mówiąc, że poszukują pokarmu który ginie, jest czasowy, materialny, jak chleb którym zostali nakarmieni i zachęca ich by szukali pokarmu, który trwa na wieki.


Jak zauważamy Jezus nie lekceważy tego głodu ludzkiego, bo sam rozmnożył chleb i zaspokoił to ludzkie pragnienie, ale zaprasza tych już nakarmionych chlebem materialnym, by wznieśli się i korzystali z zaspakajania głębszego głodu Boga samego i życia na wieki.


Dla ludzi, którzy są świadkami tego wydarzenia, nie potrafią jednak oderwać się od wspomnienia tego chleba, którym napełnili swoje żołądki i odwołują się w rozmowie do wydarzenia z przeszłości, gdy Żydzi wychodzili z niewoli Egiptu i byli karmieni manną z nieba.


Jak bardzo i my dzisiaj mylimy się i koncentrujemy się nadmiernie na zaspakajaniu głodów doczesnych, materialnych. Ta cała bieganina i koncentracja na rzeczach materialnych jest tego namacalnym dowodem, a trudno nam, jak i za czasów Jezusa, zrozumieć i szukać zaspokojenia głodów, które tylko Bóg może zaspokoić.


Spotykanie się autentyczne z Jezusem powoduje, że rozszerzają się w nas horyzonty. To Chrystus, w tej mowie eucharystycznej, sam nas zapewnia, że On jest jedynie tym pokarmem najskuteczniejszym na wieki.


Popatrzmy ile nas kosztuje zabieganie o rzeczy doczesne, materialne, które też są potrzebne, a jak łatwo i bez wysiłku Jezus sam nam siebie daje, byśmy mogli żyć życiem wiecznym.


Chrystus sam nas zapewnia i prosi, abyśmy przychodzili do Niego i karmili się Nim, a wówczas nie będziemy gubić się w łaknieniu ani w pragnieniu, pomiędzy tym co doczesne, a tym co wieczne.


Czy przypadkiem nasz polepszony status materialny, gdzie mamy w miarę zaspokojony głód podstawowych potrzeb, nie wpływa negatywnie na to, że już z taką autentycznością nie szukamy i nie przyjmujemy Jezusa, jako daru w Komunii św. na życie wieczne?


W związku z dzisiejszym fragmentem warto się też nam zastanowić, czy przypadkiem nie obrażamy się na Jezusa, za to że przynależąc do Niego, nie otrzymujemy różnych dóbr doczesnych, których się spodziewamy i uważamy, że są nam niezbędne? Takie myślenie wskazywałoby, że to my dyktujemy Jezusowi jak ma działać, by wiara w Niego dla nas była opłacalna i wówczas z takim podejściem zamykalibyśmy się na horyzonty wieczne.


Ta dzisiejsza mowa Jezusa prowadzi nas do Eucharystii, która jest największym zaszczytem dla człowieka. Jest niebem na ziemi odkrywanym jako stan najściślejszej więzi z Bogiem i zaspakajaniem wszystkich ludzkich pragnień tych ziemskich i wiecznych. Jeśli nie mam nic wspólnego z Eucharystią, to nie mam nic wspólnego z Chrystusem. Chrystusa przyjmuje się w Eucharystii i w Eucharystii przyjmuje się cały Kościół. Głębokie słowa wypowiedziane przez Chrystusa: „Jam jest chleb życia” nie powinny nas pozostawiać bez niepokoju. Unikanie Komunii jest rodzajem wzgardy wobec prawdziwego życia, które daje tylko Jezus.


ks. Leszek Skaliński SDS



Inne homilie na tę niedziele

_____________________________
Propozycje kazań można wysyłać na adres: redakcja@katolik.pl