logo
Środa, 23 czerwca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Wspomnienia - Wszystkich Wiernych Zmarłych (2 listopada)

Przekroczyć Styks
Ks. Rafał Masarczyk SDS 2014-11-02
Hi 19,1.23-27; 1 Kor 15,20-24.25-28; Lk 23,44-46.50.52-53;24,1-6
Dr Tomasz Dzierżanowski, zajmujący się pacjentami nieuleczalnie chorymi, uważa, że łatwiej umierają ludzie głęboko wierzący i ateiści. W jednym i drugim przypadku są to ludzie pogodzeni sami ze sobą i spełnieni. Najtrudniej ten moment życia przechodzą ludzie niezdecydowani i nieokreśleni. Poza tym w dzisiejszych czasach w telewizji codziennie oglądamy dziesiątki umierających ludzi, jednak jest to dla nas nierzeczywiste, teatralne i nie wiąże się z jakimkolwiek przeżyciem. Świadomość prawdziwej śmierć usunęliśmy z naszego życia. Ludzie umierają w szpitalach, dyskretnie. Jeżeli ktoś ginie w wypadku jego ciało umieszcza się w plastykowym worku i dyskretnie usuwa z przestrzeni publicznej. W związku z tym nie myślimy o śmierci, jako o realnym elemencie naszej rzeczywistości, a przecież każdy kto się rodzi prędzej czy później umiera. O tej prostej prawdzie najczęściej zapominamy. W lepszej sytuacji są ludzie którzy wiedzą, że są śmiertelnie chorzy, twierdzi dr T. Dzierżanowski, gdy inaczej zaczynają przeżywać ten ostatni odcinek swojego życia.


Jakie życie taka śmierć, kto żyje samotnie umiera także samotnie. Oczywiście trudno jest się z tym twierdzeniem pogodzić, przecież czasami ktoś jest bardzo towarzyski, umiera jednakże w samotności. Bywa jednak często tak jak mówi ta życiowa maksyma.


"Im więcej mam do czynienia z osobami, które odchodzą, tym bardziej sam rozsmakowuję się w życiu." - twierdzi dr T. Dzierżanowski - to stara się przekazać innym.


Profesor Tadeusz Gadacz, który stracił dwoje dzieci. Syn zmarł po urodzeniu, a córeczka po pół roku cierpienia. Zapytany: czy na skutek tego wydarzenia stracił wiarę? odpowiada, że nie. Jednakże nie może sobie tych wydarzeń wytłumaczyć. Nie potrafi sobie powiedzieć Bóg tak chciał, lub, że Bóg chciał mu przez to coś powiedzieć, lub, że Bóg chciał mieć jego dzieci u siebie. Profesor uważa, że w takiej sytuacji nie ma odpowiedzi na pytanie "dlaczego?". Zostaje milczenie Boga i nasza skarga do Niego, inaczej mówiąc lamentacja. Daje tutaj przykład Paula Ricouera, którego syn popełnił samobójstwo. Po tym wydarzeniu na gościnnym wykładzie w Krakowie opowiadając o tym, trzy razy zapytał "dlaczego?" Gdy zabrzmiało trzecie "dlaczego?" Prof. T. Gadacz zrozumiał, że Paul Ricouera nie oczekuje odpowiedzi, bo po tej stronie życia jej nie ma. On się po prostu skarżył, być może była to jego modlitwa jak lamentacje Jeremiasza. Dlatego jak się jest przy człowieku który przeżywa takie tragedie to należy czasami tylko być i słuchać. Ważna jest obecność, słowa czasami są niepotrzebne.



Warto w tej refleksji nad ludzkim przemijaniu sięgnąć po tekst św. Klemensa, papieża, który w swoim liście do Koryntian pisze: "Umiłowani, jakże wielkie i godne podziwu są Boże dary! Życie w nieśmiertelności, chwała w sprawiedliwości, prawda w wolności, wiara w ufności, panowanie nad sobą w świętości: wszystko to potrafimy pojąć naszym umysłem. Jakież więc dobra przygotowane są tym, którzy Go oczekują? Wspaniałość ich oraz wielkość zna tylko Najświętszy Stwórca i Ojciec wieków. Z największą gorliwością usiłujmy się znaleźć wśród tych, którzy czekają na Niego, aby dostąpić obiecanych dóbr. Ale w jaki sposób to się stanie, umiłowani? Stanie się to, skoro nasz umysł z wiarą przylgnie do Boga i jeśli pilnie zabiegać będziemy o to co jest Mu miłe i przyjemne, jeśli pełnić będziemy to, co odpowiada Jego świętej woli i podążymy drogą prawdy, odrzucając daleko od siebie wszelką niesprawiedliwość. Odziani w pokój, pokorę i czystość, trzymajmy się z dala od wszelkiej obmowy i narzekania, okazując się sprawiedliwymi w czynach, a nie w słowach."


ks. Rafał Masarczyk SDS



Inne homilie na tę niedziele

_____________________________
Propozycje kazań można wysyłać na adres: redakcja@katolik.pl