logo
Sobota, 19 czerwca 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok B - Zesłanie Ducha Św.

„On daje wszystko” (Dz 17,25)
O. Andrzej Prugar OFMConv 2015-05-24
Dz 2,1-11; 1 Kor 12,3-7.12-13; J 20,19-23
„Nieznanemu Bogu”, któremu był dedykowany jeden z ołtarzy w greckim panteonie bóstw, poświęcił Paweł w Atenach jedno z najpiękniejszych zdań jakie człowiek o Bogu może powiedzieć: „Pan nieba i ziemi… sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko” (Dz 17,24-25). Racjonalni Grecy, pozostawili w stworzonej przez siebie religii, miejsce na wiadomość – wiedzę o Bogu, która nie mieści się w ich racjonalności. Mógł więc św. Paweł opowiedzieć im o Bogu Jedynym, który sam objawił się w świecie, a „nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia (Dz 17,30).
 
Bóg daje oddech i wszystko. Oddech to coś małego, ale istotnego. Zapewnia życie fizyczne. Podstawowy dar Boży. Jeśli mamy oddech, możemy przyjąć wszystko, o wiele więcej, ponieważ nie tylko jesteśmy ciałem ale mamy ducha nieśmiertelnego. Możemy przyjąć samego Boga w siebie.
 
Żydzi siedem tygodni po pierwszym Święcie Paschy, otrzymali na Synaju Prawo. Za ten dar nadania Prawa na Górze Synaj i za wszystkie plony ziemi, które zebrali, dziękują pięćdziesiątego dnia po święcie Paschy. Przystrajali na zielono synagogi, pielgrzymowali do Jerozolimy. Św. Łukasz zapisał, że w 50 dni po zmartwychwstaniu Jezusa „przebywali w Jerozolimie pobożni Żydzie ze wszystkich narodów pod słońcem” (Dz 2,5). W Święto Tygodni czy inaczej Święta Żniw (hebr. Szawuot) nie spodziewali się takiego daru – „oddechu Boga” i takich dożynek, i takich owoców: doświadczyli czegoś zupełnie nowego, i dowiedzieli się czegoś nowego o Bogu, którego czcili i trochę już znali.
 
„Zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy z nich słyszał jak przemawiali w ich własnym języku” (Dz 2,6). Apostołowie, których słyszeli pobożni Żydzi w święto Szawuot, to też Żydzi, ale ze świata nowego, który tworzy Mesjasz swoim Duchem. Żydzi słyszą, że ich bracia mają nową moc, inne tchnienie, które przybiera kształt w zależności od kultury i języka żyjących w diasporach. To może być jedna z definicji miłosierdzia. Miłosierdzie to miłość, która przyjmuje kształt potrzeby człowieka. Skoro Bóg Jedyny wzywa wszystkich do nawrócenia i nowego życia, czyni to zrozumiale w języku tego, który się nim posługuje. Dowiedzieli się więc, „każdy w swoim własnym języku” (Dz 2,8), o wielkich dziełach Boga dla świata. O Jezusie Mesjaszu, który umarł i zmartwychwstał, i jako Syn Boga posłał wierzącym w Niego swojego Ducha Świętego.
 
Aby mówić i działać miłosiernie na wzór Mesjasza trzeba mieć Jego Ducha. Najgłębszy czyn miłosierdzia, a więc i dar największy, to przebaczenie grzechów, odnowienie życia – oddechu, aby wszystko stało się nowe i służyło budowaniu królestwa Bożego. Taki Jezus jest w Wieczerniku wobec apostołów: „Tchnął na nich i powiedział: Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy są im odpuszczone, a którym zatrzymacie są im zatrzymane” (J 21, 23). Czy żyjący w grzechach może oddychać zdrowym tchnieniem, pomnażać życie czy raczej deformować i niszczyć?. Czy może uznać wtedy „że wszystko otrzymuje od Boga”? Raczej, że wszystko sam sobie bierze, zdobywa, osiąga, wszystkim sam rządzi. To znaki świata starego, egoistycznego, bezdusznego.
 
Nawrócenie i przebaczenie dokonuje się mocą Ducha Świętego, jest owocem Paschy Jezusa i stwarza ludzi wiary, którzy mogą zmienić stary świat. Miłosierne tchnienie Jezusa w Kościele i przez apostołów tworzy ludzi dogłębnie wierzących, których Panem jest Jezus. To On może zapanować poprzez swego Ducha nad całym życiem i uczynić je owocnym. Duch Jezusa może i chce dać każdemu dar, którym będzie służył w Kościele, a w świecie będzie objawiał miłość Boga.         
 
Robert Chojnacki, muzyk solowy, w przeszłości członek znanego zespołu „De Mono”, niedawno udzielił wywiadu. Zapytany i wiarę, odpowiedział: „Wiara to… fundament życia, ale i fundament sztuki …bo z czego pochodzi piękno? Od Kogo mamy natchnienie? Zdolności to dar od Boga. Bach, gdy komponował, zamykał oczy. Wszystko przychodziło do niego z góry, czasem w najmniej oczekiwanym czasie. I wszystko poświęcał Jemu: „Tobie, Boże jedyny” – tak podpisywał się na wszystkich dziełach. Ja noszę przy sobie dyktafon. Czasem pojawia się nagły błysk, nagły przypływ weny. Nagrywam melodię, nucąc ją. I też mam świadomość, że wszystko, co po ludzku tworzę, pochodzi od Boga i jest dla Boga. Wszystko Mu zawdzięczam” (Gość Niedzielny, 16/2015).
 
Muzyk w powyższym wywiadzie mówi otwarcie o opiece i dobroci Boga nad sobą, ale i o swoich grzechach, zdradach, skrzywdzonych ludziach, życiu byle jakim i… cierpliwości Boga. Mówi o trzykrotnym ocaleniu od śmierci. Ocalenie od śmierci było jak ostrzeżenie, przyśpieszyło jego nawrócenie i naprawę uczynionego zła. Ceni sobie na nowo spowiedź. Tworzy, ale już inaczej.
 
To takie proste. Powiedzieć jedno zdanie: „Panem jest Jezus” (1 Kor 12,3b). Św. Paweł uświadamia nam, że nie można tego uczynić bez pomocy, tchnienia, Ducha Świętego. Można wypowiedzieć – ironizując, nie mając z tym zdaniem wiele wspólnego. Wtedy oddech – dar Boga – wykorzystujemy dla złej sprawy. Można jednak, oddychając Duchem Świętym, wypowiadać to zdanie coraz bardziej świadomie jako wyznanie wiary w Boga, który daje wszystko. Jest to jednocześnie głoszenie Dobrej Nowiny poprzez otrzymane od Ducha Świętego charyzmaty dla wspólnego dobra.
 
o. Andrzej Prugar OFMConv
 
 
Inne homilie na tę niedziele
__________________________________________________________________________________________
Propozycje kazań można wysyłać na adres: redakcja@katolik.pl