logo
Sobota, 11 lipca 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok A - I niedziela po Bożym Narodzeniu - Świętej Rodziny

Szczęście dla rodziny
Ks. Leszek Skaliński SDS 2004-12-26
Syr 3,2-6.12-14; Kol 3,12-21; Mt 2,13-15.19-23
Dzisiejsza Ewangelia zwraca uwagę na wiele spraw, które są ważne i istotne w życiu  człowieka, grupy, a w niej rodziny.
Po pięknym i wzniosłym momencie odwiedzin Mędrców, nagle dla całej Świętej Rodziny rzeczywistość zmienia się o 180 stopni, trzeba uciekać, bo Herod chce zabić Dziecię. Święta Rodzina została wystawiona na wielką próbę i znalazła się w niebezpieczeństwie utraty życia. Dla wypełnienia woli Bożej i dla zachowania życia Bożego Dzieciątka Józef i Maryja gotowi są na wszelkie cierpienie i poświęcenie. I tak jest w życiu każdego człowieka i społeczeństw, że po wzniosłych i miłych monetach przychodzą doświadczenia wynikające, nie zawsze z dopustu Bożego, ale z nienawistnego, grzesznego serca człowieka, tak jak to było w wypadku Heroda. Dobro przeplata się za złem. Nikt z ludzi w swoim życiu nigdy nie będzie doświadczał tylko pięknych i przyjemnych chwil. Nawet wybranka Boga, jaką była Maryja przeżywała chwile trudne i bolesne. Jezus Chrystus, Syn Boży, przeżywał chwile męki niezasłużonej.
 
My w swoim życiu często boimy się bólu i męki, chcemy przeżywać tylko radość, a ta scena pokazuje nam naturę życia ludzkiego, w którym przeplatają się radości z bólem. Istotne jest, byśmy umiejętnie potrafili do tych spraw podchodzić. Bóg wzywał Józefa poprzez sny. W nich miał poznać i odczytać wolę Boga, nie były to sposoby zbyt proste i łatwe do odkrycia tak ważnych spraw. Bóg objawiał swoją wolę Józefowi w sposób, który nie wykluczał niepewności. Dopiero po dojrzałym namyśle i modlitwie wewnętrznej, Józef rozeznał, że jest wolą Bożą, aby wraz z rodziną uciekać do Egiptu. głębokiego my potrzebujemy głębokiego rozeznania i umiejętności odczytywana wewnętrznego głosu Boga w nas. Dzięki postawie zasłuchania, czystości serca i długotrwałej modlitwie unikniemy wielu nieodpowiednich i sprzecznych z wolą Bożą decyzji.
 
Jezus przyszedł na świat, by przemienić jego ciemność i grzech. Stąd, już od samych narodzin, musi zmierzyć się z groźbą śmierci. Herod reprezentuje złe moce, które są wynikiem utrzymania wszelkimi sposobami, nawet nieuczciwymi, władzy królewskiej. Lecz pomimo tych złych zachowań i pragnień Heroda, Bóg - niepodległy niczemu i nikomu - kieruje biegiem wydarzeń w taki sposób, aby ostatecznie Jego plan został wypełniony.
 
Czasami martwimy się i buntujemy na czyjąś nieuczciwość i często w tym momencie wpadamy w panikę, dokonując nieodpowiednich wyborów, tak jakby ta przykra sprawa dotykała tylko i wyłącznie nas. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że Bóg potrafi wykorzystać nieuczciwe zachowanie ludzkie do wielkich swoich spraw. Należy z naszej strony umiejętnie się zachować i odczytywać to, co Bóg ma do powiedzenia w tej trudnej sytuacji.
 
Inna prawda wypływająca z tej Ewangelii dotyczy rodziny. Przecież Bóg przyszedł do nas, aby nas uświęcić i zbawić, rozpoczął swoje dzieło od rodziny. Obecnie najczęściej matki są tymi, które powszechnie oddziaływują na rodzinę. Dzisiaj wszyscy psychologowie i pedagodzy jednogłośnie biją na alarm, że w rodzinach ojcowie odgrywają za małą rolę, że sami ze swej roli bycia dobrym ojcem, z różnych względów, wycofują się, rezygnują. A św. Mateusz w dzisiejszej Ewangelii pokazuje nam piękną rolę św. Józefa, jako przybranego ojca, który bardzo umiejętnie troszczy się o Świętą Rodzinę. W jego ujęciu św. Józef to człowiek pełen podziwu i stanowczości. Zdając sobie sprawę z wielkości swojego powołania, zawsze wierny bożym natchnieniom, podejmuje jasne i odważne decyzje. W tych decyzjach chodzi o jedno: o życie i szczęście dziecka i Maryi. Przykład św. Józefa z dzisiejszej Ewangelii powinien stać się wzorem dla wielu ojców polskich rodzin.
 
Ta dzisiejsza scena ewangeliczna ukazuje nam zasadnicze warunki dobrobytu i szczęścia dla każdej ludzkiej rodziny. Podstawą jest zwracanie uwagi i liczenie się z wolą Bożą, wprowadzenia bożej atmosfery w ognisko rodzinne. Ona nie jest trudna do zdobycia. Ją trzeba spokojnie i wytrwale odkrywać. A zdobywa  się ją przez wzajemne zrozumienie, przez życzliwość i serdeczność w stosunku do wszystkich członków rodziny. Jeśli rodzinie nazaretańskiej było ze sobą dobrze, to właśnie dlatego, że wzajemnie się rozumieli, byli dla siebie nie tylko życzliwi, ale całkowicie sobie oddani.
 
Przytacza się dzisiaj wiele przyczyn rozkładu rodzin. Najważniejszą z nich jest ta, że z naszych rodzin usunięto Boga, a na Jego miejsce wprowadzono mnóstwo różnych bóstw takich jak: pieniądze, ciało, przyjemności. Miejsce życia dla innych, zwłaszcza dla dzieci, i wzajemnej ofiarnej miłości zajął egoizm, który wykorzystuje pożądliwość, ostatecznie poniżając człowieka. Na takich słabych i chwiejnych wartościach nie można zbudować trwałej i szczęśliwej rodziny.
 
Podobnie jak kiedyś, Jezus przebywał fizycznie w rodzinie nazaretańskiej, tak i dzisiaj chce być zawsze niewidzialnym, ale odczuwalnym członkiem każdej rodziny, jej słońcem i szczęściem. Pragnie każdą z nich uczynić świętą i szczęśliwą. Trzeba nam zaprosić Boga do naszych rodzin.
 
W tę tematycznie rodzinną niedzielę prośmy Boga byśmy się w naszych chrześcijańskich rodzinach dobrze rozumieli, byśmy byli dla siebie łagodni i ustępliwi, serdeczni i życzliwi. By nic nas w rodzinie nie dzieliło, a wszystko łączyło. Byśmy nie pozwolili sobie odebrać tego dobra i szczęścia, któremu na imię chrześcijańska, boża i kochająca się rodzina.
 
Ks. Leszek Skaliński SDS