logo
Poniedziałek, 25 maja 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok C - 4 niedziela zwykła

Przemieniony Szaweł
Magdalena 2004-02-01
Jr 1,4-5.17-19; 1 Kor 12,31-13,13; Lk 4,21-30
"Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich. Udał się do arcykapłana i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł uwięzić i przyprowadzić do Jerozolimy mężczyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, jeśliby jakichś znalazł" (Dz 9, 1-2). Co się stało, że Szaweł, ten zaślepiony nienawiścią człowiek, nagle wyszedł do ludzi i zaczął im śpiewać o miłości?
Szaweł napełniony został Duchem Świętym, i przejrzał. I dostrzegł Miłość, bez której każdy uczynek traci sens i wartość. Cóż to jest ta Miłość? To cierpliwość, łaskawość, to skromność i pokora, przebaczenie i miłosierdzie, to wytrwałość i ufność. Wielu z nas modli się o dar miłości. Tylko zazwyczaj mamy na myśli zupełnie co innego, niż Bóg chce nam dać. Tak rzadko prosimy Go o umiejętność dawania miłości, a tak często domagamy się, by sprawił, aby inni byli dla nas łaskawi i życzliwi, by nie chowali do nas urazy, by przebaczali nam bez zastrzeżeń, by nigdy nas nie zdradzili, nie zawiedli.
 
Rozejrzyjmy się wokół: cały nasz rozdygotany, zagubiony, histeryczny XXI-wieczny świat, przepełniony samotnością, depresjami, zniewoleniami, problemami o których nie słyszano w wiekach spokojniejszych, woła o miłość, krzyczy o miłość, żebrze o miłość. I nie potrafimy dostrzec jej źródła. Rekompensujemy to sobie cynizmem, rozwiązłością, próżnymi chwilowymi przyjemnościami. Podejmujemy bezwartościowe zajęcia mające tę wypełnić lukę, tracimy czas na gromadzenie pieniędzy, za które liczymy kupić sobie miłość, zagłuszamy sumienie wielkimi akcjami na rzecz ratowania bezdomnych kotów i bojkotowania wyrobów futrzarskich. I tak trwamy bez miłości, i tylko dziwimy się, jak ten świat zmierza do upadku.
 
Gdzieś obok nas - Jezus w tabernakulum - taki cichy, skromny, niepozorny pod postacią Hostii. Na każdej Mszy wciąż te same słowa i czynności. Księża tacy i owacy, a już znajomi parafianie - dobrze znamy ich małe i większe grzeszki. A wszystko to razem - Kościół, taki znajomy od lat, taki swojski, że aż nudny.
A jednak tam właśnie znajdziemy to wszystko, czym zachwyca się Paweł. Stamtąd, z tej małej, białej Hostii przypłynie do nas Miłość prawdziwa, miłość wierna, wytrwała i niezachwiana. W Kościele Chrystusowym nauczymy się, jak miłość otrzymywać i jak ją oddawać. Jezus wie, że najtrudniej nam zauważyć to, co przed naszymi oczami. Prośmy Go o światło Ducha Świętego, abyśmy jak Paweł dostrzegli, że jedynym, niewyczerpanym źródłem miłości jest sam Bóg.
 
Magdalena